Nagrodzona Oscarem Octavia Spencer wciela się w Madam C.J. Walker, afroamerykańską pionierkę w branży pielęgnacji włosów i pierwszą kobietę w historii Stanów Zjednoczonych, która samodzielnie dorobiła się statusu milionerki. Inspirowany książką „On Her Own Ground” — autorstwa praprawnuczki Walker, A’Lelii Bundles — serial oryginalny Netflix „Madam C.J. Walker” po raz pierwszy przenosi na ekran historię kobiety, która stała się ikoną amerykańskiej kultury. Wbrew przeciwnościom losu, zdradom ze strony najbliższych, zaciekłej konkurencji, a przede wszystkim uprzedzeniom, z jakimi mierzyła się jako czarnoskóra kobieta w Ameryce niedługo po zniesieniu niewolnictwa, Walker udało się odnieść sukces: nie tylko stworzyła markę, która wprowadziła rewolucję na rynku produktów do pielęgnacji włosów Afroamerykanów, lecz także przyczyniła się do walki o sprawiedliwość społeczną.
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Czas rozpuścić włosy spięte przez męską dyktaturę. Żywiołowa biografia bez beatyfikacji o równe szanse dziejąca się, tak dawno, a tak dalej aktualna. 7

Sarah Breedlove piorąc kolejną stertę brudnych ubrań, by nie zarobić brudnych pieniędzy do przeżycia wypowiada na początku zdanie: „Zobaczyłam to we śnie”. Niczym Marthin Luther King bez mikrofonu i wzniosłości tym zdaniem tworzy prolog do swoich marzeń, które udowodni, że są planami, a nie sposobem na przetrwanie w świecie, gdzie wyzbywasz się reżyserowania swojej rzeczywistości i sprawczości. Własnymi rękoma: Historia Madam C.J Walker. to żywiołowa biografia kobiety tworzącej rewolucyjne kosmetyki, która w pewnym momencie zdecydowała, że czas rozpuścić włosy spięte przez męską dyktaturę, a codziennością będzie wolność niefragmentaryczna, nieprzysługująca określonym klasom, a każdemu. O kobiecie, która oprowadza widza po świecie uprzedzeń walcząc z nimi bez kostiumu superbohaterki. Chwilami jest zbyt populistycznie i wzniośle, ale dzielenie włosa… opowieści na czworo, dodaje humanistyczne spojrzenie i tworzy uniwersalną historię o uprzedzeniach, nierównościach, uprzywilejowaniu. Czas wziąć sprawy i włosy we własne ręce i nie powtarzać za innymi, że żyjemy w męskim świecie jednego koloru skóry. Płynna, czteroodcinkowa szczera odyseja upodmiotowienia kobiet i walki z rasizmem, nieprostackiej opowieści od zera do milionerki. Parafrazując „Mężczyźni nie muszą objaśniać mi świata... znam go doskonale sama".

Własnymi rękoma: Historia Madam C.J. Walker (2020) - Octavia Spencer

Nasza bohaterka żyje w rzeczywistości, w której Afroamerykanie nie są już cudzą własnością i niczyimi niewolnikami – „Nie jestem Twoim murzynem”. Jednak wartościowanie jest pandemią ludzkości i potrzebne dla wielu, by nie czuć się właśnie wieloma, a wyjątkowym kosztem innego. Jej świat, to ten, w którym dalej jest ograniczona i zablokowana przez innych, a rasizm jest w o wiele lepszej kondycji, niż tolerancja. Pewnego dnia odwiedzi ją kobieta, która zadba o jej włosy. To spotkanie jednak nie zmieni tylko fryzury ale też spojrzenie na samą siebie - kobietę po doświadczeniach zaburzających jej wiarę we własną wartość i uświadomi jej, że może decydować sama, do czego jest stworzona. Pierwszą osobą, która próbuje przyhamować jej zuchwałe próby zostawania bizneswoman będzie, co wielu może zaskoczyć – kobieta. Rywalizacja nie jest wyłącznie męskim zajęciem, ale to kobiety statystycznie częściej współpracują, niż rywalizują i zauważają korzyści z celebracji siostrzeństwa.

Sarah proponuje małymi kroczkami, nie ma tutaj spektakularnego, nierealistycznego spełnienia bez kropli potu, model biznesu, w którym nie ma strategii. A jeżeli już, to opierająca się na tym, do czego teraz próbują wrócić przedsiębiorcy – lokalności, własnych doświadczeń, bezpośredniego kontaktu z klientem. Sarah nie odgrywała roli postaci rozumiejącej potrzeby konsumentki, ona się z tym utożsamiała – nie sprzedawała produktu, a poprawę jakości życia i pewność siebie – jakkolwiek teraz to cwanie może wybrzmieć. Sarah walczyła z myśleniem, że dbanie o swoją powierzchowność jest ekscentryczne, zarezerwowane dla rozpieszczonych bogaczy. Jest przekonana, że to wpływa na budowę tożsamości. Intrygujące podejście do feminizmu wyłuskujące jego istotę – wolności i dowolności. Tutaj nie chodzi tylko o włosy, a o ich symbolikę – gorsze, zaniedbane, zignorowane. Kobiety nie skupiały się na sobie, tylko na swoich mężach i wywiązywaniu się z ról społecznych, regulaminu damsko-męskich relacji, których to tylko mężczyźni byli autorami i egzekutorami. Pięknie, z detalami, pokazuje się zabiegi polepszające stan włosów, co jest czymś więcej, a z drugiej rozrastający się biznes, kolejne sukcesay i wyzwania naszej bohaterki, która zostaje mianowana Madam C.J. Walker.

Własnymi rękoma: Historia Madam C.J. Walker (2020) - Carmen Ejogo

Pamiętacie monolog, pełen oczywiście charakterystycznego, absurdalnego poczucia humoru, ale też będący ważnym manifestem niby tylko o włosach w serialu Fleabag, kiedy główna bohaterka wściekła z powodu zepsutego nastroju u siostry przez nową fryzurę, odwiedza jej autora i nie ukrywa, że: „Fryzura to zdecydowanie wszystko – różnica między dobrym i złym dniem.” Nie odnosząc się do ciągu dalszego tej farsy, chodzi o niewypudrowaną wypowiedź, przyznanie się kobiety do swoich potrzeb, pokazanie emocjonalności jako wartości, tak jak w serialu „Własnymi rękoma…” w biznesie, który dalej uważany jest za miejsce „only man”, tak jak kiedyś miejsca z szyldem „only black”,

Nasza bohaterka wie, z czym musi się zmierzyć, stanąć na ringu – z nierównością klas społecznych, z umniejszającą ją jej płcią, z męskim ego panikującym i czującym zagrożenie ze strony silnych kobiet, z konkurencją. Prócz tego wymiaru zawodowego, pozadomowych potyczek, jest też ten intymny i indywidualny w sposób zrównoważony i mądrze poprowadzony. Żadna z jej fryzur nie układała się tak, by omotać jakiegokolwiek mężczyznę. Chciała udowodnić coś sobie, to było jej siłą napędową, ale też bez jakiejś gloryfikacji jej postaci, pokazać, że tak samo mogą inne kobiety – drzwi będą zamknięte zawsze dopóki się nie chwyci za klamkę. Pragnęła wypisać się z pokoleniowego przenoszenia wirusa cierpienia, wykorzystywania, podporządkowywania, ale bez zemsty, czy bezwzględnego rewanżu.

Własnymi rękoma: Historia Madam C.J. Walker (2020) - Octavia Spencer, Carmen Ejogo

Kiedyś jej rodzina swoim białym panom, ona teraz mężczyznom – mechanizm człowieka jako własności drugiego wciąż ten sam. Do pełni szczęścia nie wystarczał jej mąż, ale to też nie znaczyło, że go nie kocha. Jednak w czasach zdominowanych myśleniem o feministkach jako harpiach chcących wykastrować mężczyzn, jej przyjaciel, wsparcie, ukochany, w pewnym momencie czuje się okradziony z męskości. To świetnie i bardzo emocjonalnie demaskuje, jak szczęście kobiety definiowanie przez nią, a nie przez jej męża, partnera, jest przez niego nie do przyjęcia. Jej pierwszą miłością była praca, ale co jest świetnie nakreślone – nie dla spełnienia marzeń o awansie społecznym. Były benefity materialne, ale największym siła, której nie musiała już chować pod ciasno zasznurowanym gorsetem.

Serial nie gubi się w opowieści o budowaniu imperium i konstruowania intrygujących portretów, czasami niosących jednoznaczne komunikaty, populistyczny wydźwięk, ale bez górnolotności i recytacji. Ciekawie też ewoluują nastroje społeczne w parze z naszą bohaterką. Jej siła i znaczenie wzrasta, ale też nie podążają za nią błyskawicznie miliony. Są wątpliwości, im większy sukces, tym więcej niebezpieczeństw, droga przez płotki towarzyszy jej cały czas, dopóki podąża i się nie zatrzymuje. Czasami wprowadzane intrygi, nieuczciwość, nielojalność i skutki uboczne zaufania są łatwo czytelne i dopisane mniej zgrabnie, tak dla udramatycznienia doszyte zbyt widocznie do fabuły.

Własnymi rękoma: Historia Madam C.J. Walker (2020) - Blair Underwood, Octavia Spencer

Solidna konstrukcja tego serialu oparta na realistycznym obrazowaniu czasami sobie pozwala na skok w bok w realizm magiczny i musicalowy kabaret – to takie niespecjalnie potrzebne ozdobniki. O wiele lepiej, jak film nie kombinuje formą, tylko jest zatroskanym dramatem pełnym nieobojętności, zwracającym uwagę na aktualność trudności prowadzeniu biznesów przez kobiety i chęci prowadzenia go na własnych zasadach, a nieprzyjmowania męskich modeli zachowania. Film w swojej przemyśleniach nie ulega rozleniwieniu, nie ma rozziewu, czy niekonsekwencji. Niekonsekwentni są bohaterowie i to bardzo dobrze dla wiarygodności. Nikt tutaj nie beatyfikuje bohaterki, a pokazuje złożoność charakteru i naszą dostępność do różnych uczuć Madame, dzięki kreacji Octavii Spencer. Jej postać nie popada w skrajności, jest spontaniczna, przebojowa, ale potrafi stworzyć biznes plan i kolejny raz pouczyć nieodpowiedzialnego mężczyznę, który naraził ją i jej firmę. Bez jednego wymiaru, karykatury, czy nieomylnej dominatorki. W pewnym momencie Madam wsiada na rower, którym wcześniej nigdy nie jeździła, niczym Maria-Skłodowska Curie, która też udowadniała, że odwaga jest kobietą i zaczynamy marzyć, żeby ktoś opowiedział tak bez patosu, a z werwą i pulsem o wielkiej odkrywczyni.

Madam C.J. Walker to kobieta wojowniczka, które nie chce stawać się wojownikiem, tylko w oparciu o bogactwo kobiecej natury udowodnić, że przełom nie jest zaklepany dla samców alfa. To naprawdę niezmyślone, gorące, niedłużące się, kilkuwymiarowe świadectwo, że wielkie rzeczy powstają z indywidualnych potrzeb i pragnień.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dzwiękowa

Fabuła

Multimedia

Proszę czekać…