Zbliża się setna rocznica założenia nadmorskiego miasteczka Antonio Bay. Mieszkańcy przygotowują się do święta, nie wiedząc, że nad ich osadą ciąży klątwa. Nadchodzi bowiem również rocznica zatopienia żaglowca, którego załoga padła ofiarą zdrady ze strony założycieli miasteczka. Teraz upiorni marynarze powracają, by wziąć odwet na mieszkańcach.
5/10 – Ten klasyk Carpentera to przyzwoite kino grozy okraszone niezłymi efektami oraz klimatem, aczkolwiek większych zachwytów nie stwierdzam. Zdecydowanie preferuję inne kino od tego reżysera, chociażby Halloween czy Coś.
Ale zapoznać się można jeśli nie ma się nic innego na celowniku.
Carpenter’owska klasyka grozy. – Niezapomniany horror mojej młodości. Niezniszczalny poprzez swój klimat.
Wytrzymał próbę czasu. Po tylu latach robi nadal wrażenie.
Bardzo mocna 8!
5/10 – Ten klasyk Carpentera to przyzwoite kino grozy okraszone niezłymi efektami oraz klimatem, aczkolwiek większych zachwytów nie stwierdzam. Zdecydowanie preferuję inne kino od tego reżysera, chociażby Halloween czy Coś.
Ale zapoznać się można jeśli nie ma się nic innego na celowniku.