Andrzej spotyka się z Adrianną i Arkiem, żeby podpisać umowę. Do gabinetu wchodzi Grażyna, pan Władek i chór ciotek. Mówią, że nie ma takiej potrzeby. Chór Ciotek wyjaśnia - Kasi Pawełek, syn Stasia, jest w ministerstwie. Ale kim? No kim w ministerstwie - ministrem rzecz jasna! Wszystko zostało załatwione - ministerstwo dało czas na dostosowanie się do wymogów, a pieniądze na to wyłożą Asia, Kasia i Basia, które okazują się być bardzo majętne w końcu to i tak ich uzdrowisko. Nie ma obawy, że zostanie zamknięte. Adrianna rzuca umową i wychodzi. Biegnie za nią Arek. Widzi stojących na dziedzińcu Marzenę i Julka. Podchodzi do nich, próbuje tłumaczyć się Marzenie... ona go policzkuje...
Andrzej pakuje swoje rzeczy z gabinetu. Mówi personelowi, że już nie ma siły, podpisze umowę sprzedaży, którą proponuje Adrianna. Spakowane walizki wynosi Remigiusz i Władek. Obserwuje to zdziwiony Chór Ciotek, pytają Władka o co chodzi. Władek mówi, że o tym chciał z nimi porozmawiać tylko one mogą coś poradzić, trzy mędrczynie. Mówi im o pewnej sprzedaży ośrodka lub o jego zamknięciu, bo nie spełnia wszystkich wymogów ministerstwa. Ministerstwo? Przecież Kasi Pawełek jest w ministerstwie! Niech Kasia zadzwoni. Władkowi o to właśnie chodziło!