Wódz Maximus kolejny raz poprowadził rzymskie legiony do zwycięskiej bitwy. Kończy się wojna. Maximus marzy o powrocie do domu, do żony i syna. Jednak umierający cesarz Marek Aureliusz ma dla niego jeszcze jedno zadanie: przejęcie po nim władzy. Zazdrosny o wpływy wodza u cesarza dziedzic tronu Commodus każe zamordować wodza i całą jego rodzinę. Maximus cudem unika śmierci, która stała się udziałem jego bliskich. Zostaje uwięziony. Jest szkolony na gladiatora, co sprawia, że jego popularność wśród mieszkańców Rzymu szybko rośnie. Odtąd wódz żyje tylko nadzieją zemsty na mordercy swego syna i żony. Ma zamiar zamordować nowego cesarza Commodusa. Wie, że jedyną potęgą większa od władzy cesarza jest wola ludu. Musi stać się bardzo sławny, aby móc skutecznie się zemścić.
O „Gladiatorze” napisano i powiedziano już wiele. Jednym film się podobał, innym nie. Ja należę do tych drugich, przede wszystkim dlatego, że bardzo nie lubię, gdy ktoś próbuje zafałszować historię.
przeczytaj recenzję