Młody ksiądz z prowincji wyrusza w drogę do Buenos Aires, by pomóc tamtejszym ludziom zarażonym na żółtą febrę. Po drodze jednak zajeżdża do swego rodzinnego domu, aby po długiej rozłące zobaczyć się z bratem, jego żoną i córką. Zastaje tam umierającego w cierpieniach brata oraz uciekającą w popłochu służbę. Postanawia zostać na dłużej w rodzinnej posiadłości, pomóc w wyznaniu grzechów swemu bratu i zaopiekować się swoją bratową i jej młodą córką. Zaraz przed swoim ostatnim oddechem brat zaraża głównego bohatera, wtedy zaczyna on we śnie i na jawie widzieć zjawy. fredaser
Ogólne
Czy wiesz, że?
Pozostałe
Słaby, bardzo nudny, ciężko go w ogóle nazwać horrorem, ale też i jeśli nie horror to nie bardzo wiem jaki gatunek by tu pasował, może dramat, może fantasy. SPOJLER: można przyjąć, że wszystkie fantastyczne zdarzenia działy się jedynie w umyśle bohatera. Ciężko polubić głównego bohatera, młodego gorliwie wierzącego w Boga i misję, jaką ten mu przydzielił, tj. pomoc zarażonym na żółtą febrę w Buenos Aires. Bohater nie dociera jednakże do stolicy, zatrzymuje się przejazdem w domu rodzinnym, by spotkać się z bratem i jego rodziną. Całość akcji dzieje się już na terenie rodzinnej posiadłości. Zdenerwowało mnie wielce zachowanie i słowa młodego księdza po smutnej opowieści Quipe – sługi (?) rodziny.