„Fisheye” to podręcznikowy przykład zmarnowanego potencjału. Był tutaj pomysł na początek filmu i zakończenie, ale kompletnie zabrakło środka. Nuda i przewidywalność położyły całość.
przeczytaj recenzję
Chociaż serial jest petardą pod względem zdjęć oraz montażu, tryskając kolorami na lewo i prawo, to pod względem fabuły niestety wiele do zaoferowania widzom nie ma
przeczytaj recenzję
„Prime Time” to emocjonalna petarda, gdzie akcja wjeżdża na pełnej już od pierwszej minuty. Tutaj nikt nie traci czasu na zbędne przedstawianie bohaterów. Kamera, akcja, lecimy.
przeczytaj recenzję
To serial łatwy, prosty i przyjemny. Widz nie powinien oczekiwać po tej produkcji skomplikowanych zagadek kryminalnych, lecz niezobowiązującej rozrywki i bohaterki, której trudno nie lubić.
przeczytaj recenzję
„Tamta twarz” to nie jest spektakl łatwy, prosty i przyjemny. To ponad 70 minut tyrania widza, który znalazł się w rodzinnym oku cyklonu.
przeczytaj recenzję
„Listy do M. 4” to zaskoczenie, bo okazało się, że z marki, która sprawiała wrażenie całkowicie wyeksploatowanej, udało się wycisnąć jeszcze coś nowego.
przeczytaj recenzję
„Cząstki kobiety”, chociaż nie są wolne od banału i niepotrzebnego mrugania okiem do amerykańskiego widza, są mocną filmową propozycją.
przeczytaj recenzję