Najlepszy to brawurowa historia o przełamywaniu ograniczeń, której wartością dodatkową jest antynarkotykowe przesłanie, niemniej jest to także film z przepisu, według którego tworzy się oscarowe dramaty.
przeczytaj recenzję
Sobieszczańskiemu udaje się pokazać siłę skażenia złem bez uciekania w klisze o bezpodstawnej przemocy, ale jednocześnie nie zamierza przy tym nikogo oszczędzać.
przeczytaj recenzję
To film, który rozwija się jak tytułowy kwiat. Z pospolitej i banalnej cebuli powstaje znacznie ciekawsza i barwniejsza forma, ale niestety jest ulotna i wkrótce ginie bez śladu.
przeczytaj recenzję
To przykład porządnie wykonanego filmu dokumentalnego, którego twórcy mieli szlachetnie kinofilskie intencje, ale w którym zabrakło nieco esencji.
przeczytaj recenzję
Sweet Country pokazuje, że nie wszyscy Australijczycy byli nastawieni negatywnie do autochtonów, choć przygniatająca większość ówczesnych obywateli brytyjskiej kolonii wykazywała się wobec nich głównie nienawiścią i przemocą.
przeczytaj recenzję
Aronofsky stworzył filmowego Frankensteina, w którym gatunki mieszają się jak w naprędce przygotowanym i nie do końca przemyślanym daniu.
przeczytaj recenzję