Jeśli widz nie ma potrzeby doszukiwania się drugich den, a szuka filmu spektakularnego „tu i teraz”, powinien być po seansie „Fehérlófii” co najmniej usatysfakcjonowany.
przeczytaj recenzję
„Celine i Julia odpływają” to kapryśny seans-gra, film w filmie, marzycielska, absolutnie nieprzewidywalna okultystyczno-owocowa zabawa z widzami w kotka i myszkę.
przeczytaj recenzję
Nicolas Cage zagrał na pograniczu groteski, nie dając tego po sobie poznać i pokazał, że ma dystans do granej przez siebie postaci.
przeczytaj recenzję
Historia Heleny Citron i Franza Wunscha to opowieść o miłości pomiędzy żydowską więźniarką w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau, a austriackim oficerem SS.
przeczytaj recenzję
Na najbardziej dosłownej płaszczyźnie dzieło to jest wypełnione scenami, podczas których można na przemian się śmiać, ale również drapać po głowie w głębokim zdezorientowaniu.
przeczytaj recenzję
Za sprawą milczących mediów na całym świecie, spychających problem Zagłady do ostatniej szpalty na ostatniej stronie, jest to niemy krzyk. I dlatego Zygielbojm zdecydował się na „najgłębszy protest”.
przeczytaj recenzję
„W świetle dnia” jest dramatem wymagającym od widza cierpliwości i wrażliwości na przekaz wizualny i daje lekcję historii, która miała zostać zapomniana.
przeczytaj recenzję
„Duch roju” uchyla pewne drzwi, tak jak Ana w ostatniej scenie (już niemiodowe) okiennice, a co jest za nimi? Dokładnie to, co wtedy poczujemy.
przeczytaj recenzję