Pan Zanussi zrobił kiepski film o ważnej tematyce. Mając w pamięci wcześniejsze filmy, które nakręcił, ten nie ma nic do zaoferowania. Oczywiście, jest to demagogia, która odnosi się do wypowiedzi, trochę ignoranckiej Pana Zanussiego na temat problemu transplantologii i na temat samobójstw. Powiedzenie, że "te samobójstwa nie są takie poważne" w ustach Zanussiego trochę zgrzyta. Jak i samo podejście do tematu przeszczepów. Tym bardziej, że pytanie zadała osoba po przeszczepie właśnie. Więc bardziej chodzi mi o samo podejście reżysera. Czegoś innego bym się spodziewała od osoby, która chciała coś w nas poruszać, która w jakiś sposób "moralizowała" przez lata. A że sam film jest kiepski, to już niezaprzeczalny fakt. I nie chodzi mi o to, że jest to komedia. Małgośka Szumowska w filmie "33 sceny z życia" opowiada o śmierci i jest scena, w której rodzina śmieje się z wyglądu umierającej matki. I ta scena ma sens. (odsyłam do filmu). Więc ja też nie mam żadnych obiekcji przed pokazywaniem wszelkich tematów w kinie, najtrudniejszych, najbardziej kontrowersyjnych. Ale kiedy ktoś z takim autorytetem robi tak kiepski film, udając, że robi komedię, bo naprawdę niewiele osób ten film rozśmieszył i do tego wartość filmu opiera się na Dodzie….to mi po prostu się to bardzo nie podoba. "Zmiana tematu"…cóż, może niech pozostanie ten sam, ale w dawnym stylu Pana Zanussiego.
Proszę zauważyć również, że w naszych felietonach pofestiwalowych nie odnosimy się tylko do samego filmu, ale i do artystów, do tego co zobaczyliśmy w kontakcie z nimi, co usłyszeliśmy po projekcji filmu… Chcieliśmy dać obraz całości. Oczywiście, twórcy filmu przed premierą nie wypada mówić, że film się nie udał…. ale kontrast pewności pana Zanussiego, że film nie jest taki zły, z reakcją ludzi w kinie totalnie się rozminęły. A mnie osobiście drażniły zdania typu:_ "… jak już obsługiwałem siebie przez te 40 lat scenariuszami, a nawet czasem innych, bo kilka scenariuszy udało mi się sprzedać, to już tak specjalnie nie szukam wsparcia, bo muszę zostać sobą, no nie ma rady". _ I ja bym właśnie chciała, by jeden z najlepszych reżyserów w Polsce został sobą i dalej kręcił dobre filmy, odpuszczając sobie komedie. Że już nie wspomnę o tym, że czasem warto poszukać wsparcia, bo nie jesteśmy alfą i omegą całe życie. I oczywiście można sobie mówić, że taki już jestem..że w moim filmie nie będzie takiego tempa, że nie będzie czegoś tam i czegoś bo ja taki jestem i niczego już nie muszę, bo swoje zrobiłem i nie przejmuję się innymi". To po co tworzyć filmy, które nie trafiają do widzów? Bo że film nie trafił to widzieli ci, co mieli okazję zobaczyć. I drażni mnie cała ta otoczka marketingowa kiepskiego filmu tak wspaniałego reżysera. I tak naprawdę trochę mi Zanussiego żal…bo może on sam widzi, że nie wyszło, tylko nie bardzo może się przyznać.
Pytanie do Pana: Widział Pan film?
Filipie, ja bardzo czekam na Twoje doniesienia z W-wy. Na co warto jeszcze się wybrać :)
Wczoraj w nocy był problem z serwerem, stąd wieści od nas jeszcze się nie pojawiły. Artykuł czeka gotowy, zdjęcia w obróbce. Więc wkrótce nasze wrażenia i szczegółowy werdykt jury festiwalu.
Ja właśnie nie bardzo rozumiem zachwyt nad "Rysą". Owszem, dobry film. Ale może ja za młoda jestem, może należę do tej grupy co nie rozumie…Piszę właśnie recenzję, więc opowiem moje odczucia dokładniej. Nie dlatego też "Rysa" nie zdobyła mojego serca, bo jest o starych ludziach, gdyż "Jeszcze nie wieczór", który opowiada o aktorach w ich domu spokojnej starości, podobał mi się bardzo. Tak samo jak Alina Janowska w "Niezawodnym systemie".
Tak całkiem prywatnie powiem Wam też, że Jadwiga Janowska-Cieślak, kręcąc się po festiwalu miała tak samo smutną minę jak w filmie, więc nie bardzo potrafię też docenić rolę jaką zagrała.
I chciałabym bardzo by wygrało "Boisko Bezdomnych" i jeśli miałoby zdobyć nominację do Oskarów, miałoby szansę wygrać. Bo temat jest uniwersalny, bo jest nareszcie coś ważnego, trudnego, ale tak sympatycznie lekko podanego i ta lekkość wcale ważności nie umniejsza. Czuję się zmęczona i myślę, że bywalcy kina też, trudnymi filmami śmiertelnie poważnie podanymi. Kasia Adamik zrobiła naprawdę wspaniały film, po którym, co mówimy już chyba z trzeci raz, nie chce się skakać z mostu, mimo, że mówi bardzo wiele o człowieczeństwie, mimo, że jest w nim dość mocna scena śmierci….
Nie zapomnieliśmy, źródła podają czterech. Tak samo nic nie piszą o ewentualnym udziale w filmie Sigourney Weaver.
Orlando :)
Bo ja brzydka jestem i kontrastowałabym z Paris :P
Jak to nie ma o Paris????
Trzeba to zgłosić szefostwu i polecieć nam po premii :)))
Mój syn mi dziś kazał czytać HP. Ale drugą część. Szybko się znudził i wybrał "Lokomotywę" Tuwima. Ale musiałam obiecać, że film załatwię – HP, nie Lokomotywę.
Beznickowy, nie bluźnij…HP ma całą rzeszę fanów i trzeba to uszanować. A może nawet wykorzystać… Dzwonię jutro w imieniu fdb.pl do WB :) W końcu do "Batmana" jeszcze trochę czasu, a za coś żyć trzeba :)
Dementi:
Hewlett Packard mi nie płaci :)
Proszę czekać…