Aktywność

Farciarz Gilmore (1996)

8/10 – Lekka komedia, ale dużo dobrych scen z udzialem Sandlera. Sceny w których wyżywa się na piłeczce i kijach są zdecydowanie najlepsze. Film już kilkakrotnie gościł w odbiornikach i za każdym razem ogladam go z taką samą ochotą, a to o czym świadczy. Polecam!

Życie, którego nie było (2004)

5/10 – Do thrillera tego filmu bym nie zaliczył, przynajmniej ja oglądając żadnego dreszczu nie doświadczyłem. Żałuję, że nie spojrzałem wcześniej na gatunek – Sci-Fi. Rzeczywiście jest to trochę naciągana historia z elementami supernatural. Bardziej podobał mi się 'Plan Lotu' – mniej monotonny.

Morderstwo w sieci (2002)

6/10 – Dobry film. Może pomysł nie jest zbyt nowatorski, ta gra aktorów też taka sobie, ale fajnie trzyma w napięciu. Od połowy jest dość przewidywalny, ale polecam. Jak ktoś by chciał obejrzeć coś podobnego, to odsyłam do 'Live – śmierć na żywo' – tak samo angażuje emocjonalnie. pzdr;]

Miasteczko Salem (2004)

KLAPA – Jestem świeżo po przeczytaniu książki i obejrzeniu tej ekranizacji.
Ten film to jest jedno wielkie nieporozumienie. Aktorzy przechodzą sami siebie, dla mnie są kompletnie nie dobrani, ich gra czasem budzi wręcz zażenowanie. Powinni kreować emocje,a tymczasem grają jakoś niemrawo, próbując wzudzić napięcie, grozę swoją sztywną postawą. Mam wrażenie, że jakby ktoś spisał książkę na podstawie tej ekranizacji to byłaby kompletnie inna niż Kingowska. Oglądając film zastanawiałem się czy reżyser przeczytał książkę, czy tylko strzeszczenie. Tyle rzeczy się nie zgadza, jest dużo wątków "od siebie" – po co poprawiać mistrza? Aa scena pod koniec filmu, z goniącym autobusem to poprostu mnie rozwaliła. To tyle, zdecyduję się chyba obejrzeć pierwszą wersję filmu, tą z 1979roku i mam nadzieję, że drugi raz się nie rozczaruję. 3/10

Opowieści na dobranoc (2008)

1) – Film warty poświęcenia 1,5h, bardziej familijny, ikona Sandlera mowi sama za siebie. Najlepszą postacią jest Wytrzeszcz – wymiata:D:D 6/10

Trudne słówka (2004)

blockbuster:) – bardzo przyjemny film, jednocześnie dobrze pokazuje co dla tzw 'well-off' (czyt. Debb) jest priorytetem. Trochę przypomina The Pursuit of Happyness. polecam!

Głupi i głupszy: Kiedy Harry spotkał Lloyda (2003)

ja tak jak koledzy wyżej. ten film to masakra przez M. Ci aktorzy grają jakby naprawdę byli niedorozwinięci, a to już nie śmieszy, tylko boli.

O dwóch takich co poszli w miasto (2004)

Baardzo w porządku:) – cały film obraca się wokół burgerow White Castle, ale jak już ktoś napisał, porównując ten film, a inne coraz głupsze komedie USA ten wymiata. 7/10

Gazu mięczaku, gazu (2007)

ja rówież polecam, brytyjski humor jest świetny, a Pegg 'przechodzi' sam siebie:D POLECAM

Poznaj moich Spartan (2008)

omg – jedyne słowo które ciśnie mi sie do ust po obejrzeniu tego filmu a zarazem najlepiej opisujące go to SHIT. nic wiecej. az zal bierze ze takie filmy powstaja

Proszę czekać…