To jest właśnie to na co czekałem. Wreszcie film z uniwersum Gwiezdnych Wojen, który w maksymalnym stopniu przybliża się do jakości głównej serii. Ten sam klimat, ten sam humor, brawurowe akcje, stworki jak trzeba i wszystko przyprawione super efektami. Nowa nadzieja, czy Lotr nie równają się nawet
W tamtych czasach rządziły dwa seriale fantastyczne, Star Trek i Kosmos 1999. Oba kiczowate, ale oba z dobrym scenariuszem, a niektóre odcinki były naprawdę super.
Uhhh, pamiętam, jak za gówniarza czekałem na każdy odcinek i jak z wypiekami na twarzy się oglądało. Działo się :) Pod względem kiczowatości przypominał starego Star Treka
To było coś rewelacyjnego, doskonała mega gra aktorska najlepszych naszych mistrzów lat 70-tych. Scenariusz idealny. Zresztą cały cykl "Parada oszustów" był znakomity. Ale oczywiście w obecnej telewizji pisblicznej nie uświadczysz
Cóż, nie kojarzę aktora, nie moja bajka, ale mimo wszystko składam kondolencje, pewnie nie był najgorszym aktorem. Kondolencje.
Dobry przyzwoity film akcji. Mel Gibson jak zwykle doskonale sprawdza się w roli twardego i zwariowanego mściciela, ratującego swoją córkę.
Na prawdę dobra komedia młodzieżowa i zarazem film drogi. Wtedy jeszcze potrafiono tego typu filmy zrobić w miarę rozsądnie. Dzisiaj już o to ciężko.
Czemuż to nie jestem członkiem rodziny prezydenta (niech tam, nawet mógłbym być ciotką)? Tyleż Rad Nadzorczych do obsadzenia, a ja się marnuję.
Na pewno jest cała masa użytkowników lubujących się w masowych serialach Netflixu, ja do nich nie należę, a już najbardziej mnie denerwuje, że co rusz to biorą się za serialowe wersje znanych i dobrych lub nawet bardzo dobrych pozycji filmowych. Źle to widzę.
@tegesno dużo w tym racji, kwestia gustu rzecz jasna, nie mówię że był dla mnie bardzo dobry, ale można było czasami się pośmiać, przede wszystkim chodzi mi o kreacje jakie stworzył Murphi, w sensie paru osób. Ale jak mówię rzecz gustu.
Proszę czekać…