Aktywność

Sara Müldner

> Bert o 2009-10-23 02:30 napisał:
> Uparłaś się grać tutaj rolę "Dobrej Cioci", która tym razem odmawia prawa do
> własnego zdania osobom młodym, ze szczególnym upodobaniem do pouczania
> wrażliwych dziewcząt(Panien?), które widzą świat w jasnych barwach, wierzą w
> czystość uczuć, nie patrzą na rzeczywistość oczami, które zakrywa cień złych
> wspomnień, lęku i nerwic, często na tle kontaktów z płcią męską( Twoja
> podświadomość, sygnalizuje takie osobiste zdarzenia, to się czuje).

i to pisze facet, który oczekuje kultury na forum:/ Meritum daleko, gdy osobistą dumę urażono. Pozostają osobiste wycieczki…
Nic nie miałem do Twoich wpisów u w ogóle nieznanej mi dziewczyny. Może trochę mnie zdziwiło, gdy okazało się, że jesteś facet już w wieku średnim, a może ten wiek już przemija. Masz prawo do wpisów, Justangel ma ŚWIĘTE prawo je skrytykować, a Ty nawet możesz ją bluzgać, ale przynajmniej nie pisz o kulturze osobistej. Obnoszenie się ze swoją "zwiększoną" emocjonalnością i w realu może się ludziom nie podobać, a Ty to czynisz na forum publicznym

> Swoim
> zwyczajem insynuujesz mi "problemy emocjonalne", oraz obraz "osoby, która braki
> w realnym życiu nadrabia miłością do aktorki". Ty oczywiście niczego nie
> sugerujesz, ale tak naprawdę – w typie, cepem po głowie – przedstawiasz swoje
> insynuacje jako pewnik. "Nigdy się nie dowiemy" – w domyśle – że Bert jest
> wampirem, żałosne i tanie chwyty sofistyczne! Abstrahuję już od Twoich
> doświadczeń w omawianym temacie, musiały być niemiłe, straszysz te bidulki
> Bertem(czyli mną), do którego masz nawet pretensje o to, iż potrafi się
> wysłowić, jest kulturalny, dżentelmeński, inteligentny i wykształcony, co dla
> Ciebie nic nie znaczy – wolisz wszechpanujące chamstwo, prostactwo, traktowanie
> kobiet jak…nie dokończę, gwałty, cyniczne oszukiwanie ich – to jest Twój ideał
> świata, damsko-męskiego współżycia? Współczuje. Jestem dojrzałym mężczyzną,
> przeżyłem swoje, nie straciłem pogody ducha, chociaż różnie bywało, zdobyłem
> doświadczenie. Taki człowiek może sobie pozwolić na okazywanie ekspresyjnej
> sympatii komu chce, jeżeli ukształtował w sobie, a nawet nadal rozwija prawdziwe
> męskie cechy – odwagę, siłę, poczucie własnej wartości i wspomniany (u mnie,
> przypuszczam wrodzony) szacunek do kobiet. Co ty im proponujesz, chłopaczków,
> którzy na pierwszej randce już chcą, wiadomo czego, a nie potrafią sklecić i
> napisać jednego zdania, przepełnionego uczuciem? Poza tym masz wypaczony obraz
> dorosłego mężczyzny – albo maniak, albo żywy trup w kapciach przed
> telewizorem"śliniący się do aktoreczki" . Czy Ty nie miałaś okazji poznać
> prawdziwego mężczyzny? Pisałaś, w którymś poście,że nigdy byś się ze mną nie
> umówiła i nie przyjęła mych starań. Błąd! Znając Ciebie, to ja powiedziałbym NIE
> – oczywiście w kulturalny sposób. Drogie, przepraszam za poufałość – ale
> stanęliście po mojej stronie przeciwko szydercom i zgorzknialcom -, Ember i
> Trophy, nie wierzcie w czarne wizje Koleżanki justangel! Dopiero dorosły
> mężczyzna nabiera pełnego prawa do otwartego głoszenia swych fascynacji względem
> kobiet, bez względu na to, czy mają lat 20 lub więcej.

Flavio Briatore mi się na oczy rzucił – też niesamowita wrażliwość i od ponad 20 lat kobiety u jego boku 25 lat nie przekraczają, bo co on ze staruchami będzie się zadawał; pewnie są już wiekowe i zgorzkniałe;)

> Oni nie muszą ukrywać
> swych pragnień w pamiętnikach(to Wasze prawo, młodych kobiet, które muszą być
> ostrożne, bo aktorsko-artystyczny światek jest bardzo łasy, aby wykorzystać
> świeżość i niedoświadczenie, znajomości z ulicy Wam nie grożą – jesteście
> dziewczynami na wysokim poziomie, wyczuwam to w tym, co i jak piszecie). I nie
> przyjmujcie podejścia "Dobrej Cioci", iż Bert(awansowałem tu na jakiś symbol
> walki mężczyzny o realizację swoich marzeń!)

Tu cisną mi się na usta na usta słowa wieszcza: (…) statuła z gówna wyrasta.
Symbol, hę?

> – mimo swego dojrzałego wieku – ma
> szlaban na adorowanie Sary. "Dobra Ciocia" nie ma tu nic do powiedzenia, co
> najwyżej straszy i poniża. Proszę więcej nie obdarzać tych młodych istot. swymi
> chorymi wizjami – jeszcze im Koleżanka wypaczy charakter! A mnie proszę zostawić
> w spokoju, skończyliśmy już dyskusję,chyba to ustaliliśmy, a dzięki Koleżance
> znowu zarywam noc. Najwyraźniej zabolała Koleżankę sympatia tych dwóch miłych i
> dzielnych Panien do mnie.

Dziewczyny napisały po jednym poście w którym się z Tobą zgadzają. Szybko widzisz sympatię

> Może Koleżanka chce, poprzez długotrwały brak snu,
> spowodować mój zgon i problem Berta sam się rozwiąże? Nie liczyłbym na to.
> Żegnam! Pozdrawiam Koleżanki Ember i Trophy!

Konkluzje wciągasz niesamowite nie posiadając żadnych faktów, a potem je jeszcze rozbudowujesz i powstaje oczywista oczywistość.

Mniejsze zło (2009)

> kubatek o 2009-10-15 12:42 napisał:
> Dobre bo POLSKIE !!!!

dobre bo vison!!!
Film ma recenzje przyzwoite, zwłaszcza Gajos jest chwalony, ale toporna reklama bardziej szkodzi wizerunkowi filmu.

MOŻE TEMAT, NAJLEPSZY FILM W KLIMATACH RELIGIJNYCH? FILMY

> Bert o 2009-10-21 01:40 napisał:
> Trochę tego jest w kinach i TV, chodzi mi raczej o klimaty ortodoksyjne, a więc
> nie stwory, potwory i czarcie zmory. "Pasja" Gibsona, niebanalne biografie
> świętych, np. "Franciszek" z 1989 r. (Mickey Rourke jako święty Franciszek z
> Asyżu) i coś w tym guście. W rachubę nie wchodzą raczej hagiograficzne piły.

Jako, że w tą tematyką od lat raczej się nie interesuje, więc ze starszych filmów w tej chwili nic kojarzę. Musze przyznać, że lata temu bardzo dobrze odbierałem historie Mojżesza, 10 plag, czy innym wydarzeń biblijnym. W tej chwili ich jednomyślny przekaz mógłby mnie delikatnie irytować.
Ulubioną pozycją jest "Dogma" K. Smitha. Dystans z jakim podszedł do tematu sprawia, że na wiarę nie patrzę w tym filmie jako mus, który jest wymagany przez społeczeństwo (te małe miejscowości;), lecz kwestię o której decydujemy sami na podstawie własnego osądu – według mnie takie podejście w naszym społeczeństwie do religijności jest rzadkością.
Kwestia z filmu, która pierwsza przyszła mi na myśl – może banał – to rozmowa na temat utraty wiary, która miało się w młodości. Porównanie wiary do szklanki, która jest początkowo pełna, ale z czasem ilość wody się nie zmienia, a szklanka rośnie, więc trzeba starań i odpowiedniego rozwoju żeby ją napełnić – coś w tym jest.

Wymienię jeszcze "Pasję" – bardzo dobry film i "Stygmaty" – również niezła pozycja, której temat może lekko nie po drodze oficjalnej linii Kościoła, ale sam film prezentuje przyzwoity poziom.

Zobacz latającą Wołgę

Wołga to piękny samochód, choć sam film nie wydaje się zbyt intrygujący. Może ktoś napisać czy mu się cały zwiastun wyświetla?

Martwe ptaki (2004)

> aro25 o 2009-10-20 22:55 napisał:
> dla mnie wszystko co jest przed 2006 jest stare. obejrzałem bo ziomuś polecał i
> się nie zawiodłem.
> skoro wg Ciebie przed 2000 filmografia nie istniała to gratulacje!.

dziękuje:D
Chciałbym jeszcze dodać, że ziemia jest jest plaska i leży na czterech krokodylach…

The Cat Piano (2009)

Dobry
Budzi skojarzenia z shortami E.A. Poe, czy zupełnie współczesnym Maxem Payne. Klimat od początku jest, z czasem rośnie, lecz niestety zabrakło ostatniego akcentu w finale – to nie było to. Cave mam wrażenie oddaje tutaj hołd Vincentowi Price i jest to przyjemny smaczek.
Warto zobaczyć

Jest scenarzysta Warcrafta!

Uważam, że Mortal Kombat to też dobra egranizacja, a ja ktoś czepi się scenariusza kopanki, to śmiechem zabije:D

Potop (1974)

> Bert o 2009-10-18 13:11 napisał:
> Nie, dyskusja nie ma sensu. Kolega żyje w innym świecie i wyznaje inne wartości,
> mnie "Powrót króla" też się podobał, ale to była sprawnie nakręcona
> bajka(zresztą, jak najbardziej kostiumowa!) o krainach,które nie istnieją,
> "Potop"(książka i film) opisuje historię mojego państwa i narodu,

"Potop" to książka przygodowa, z rozbudowanymi watkami romantycznymi, a całość osadzona jest w realiach historycznych, którymi autor posługuje sie w sposób dość swobodny – kryształowa postać Wiśniowieckiego.

> z czym jestem
> związany uczuciowo, czarodzieje i różne inne stwory tam nie występują, ludzie
> muszą radzić sobie sami – wróżki ich nie uratują. Lepszy?

Na pewno nie gorszy. Adaptacja prozy świetna, aktorstwo imponujące, nie mówiąc o stronie wizualnej, ale ona filmu by nie uratowała.
Odnosząc sie do baśniowych stworów; toż przeca główni bohaterowie trylogii to takie właśnie fantastyczne ktosie co sie kulom nie kłaniają.

> Chyba jeśli chodzi o
> efekty specjalne, bo fabułka i gra aktorów – taka sobie, oczywiście Ian McKellen
> – "Gandalf Biały" zawsze jest świetny, choć ja go wolę w oryginalnej,
> stylizowanej na "faszystowską", adaptacji filmowej "Ryszarda III" z 1995 r. i
> innych rolach szekspirowskich. "Potop" zgromadził kwiat aktorstwa, a z kolei ja
> śmiem twierdzić, że w tych czasach aktorzy polscy reprezentowali światową klasę.

Zwłaszcza Cybulski (nieżyjący wówczas), Holoubek, Zapasiewicz, czy nawet Gajos, którego Łomnicki w latach 80-tych nieoficjalnie ogłosił swoim następca, to byli reprezentacji polskiego aktorstwa na arenie międzynarodowej. Tylko oni w tym filmie nie grali…
Imponuje mi jak – tak poza tematem – Rushdie pisze o Cybulskim, czuć ze to w tamtych latach była ważna postać w kręgach artystycznych, inteligenckich na całym świecie.

> I tak dalej,i tak dalej. Kolega będzie oglądał i czytał, co chce, ja też – i
> pozostańmy przy tym.

Marek nie przeczytał, pewnie generalnie nie czyta, wiec polemika nie będzie owocna. Ma swoje zdanie na temat filmu, który nawet dla mnie (przeczytałem trylogie 3 lub 4 razy, ostatni raz już dawno) miał mielizny scenariusza i chwilami sie dłużył.
Z samej Trylogii to mój osobisty ranking wygląda tak, ze najlepsza książka ma najgorsza ekranizacje i na odwrót:) "Potop" jest na neutralnej pozycji:D

A MOŻE- NAJGORSZY CZARNY CHARAKTER W FILMIE,KTO JEST(BYŁ)W TAKICH ROLACH NAJLEPSZY ? LUDZIE KINA

http://fdb.pl/film/37-dobry-zly-i-brzydki

Eli Wallach stworzył w tym filmie kreacją, która przeszła do historii kina i jako Złego nie mógłby go nikt inny zastąpić. Jego facjata, gęba jak z najgorszej knajpy pasuje tu idealnie:)

http://fdb.pl/film/3134-omen

Tutaj dzieciak jest na tyle przerażający, że i Hopkins z nim przegrywa. Damien nie byłby tak pełny, gdyby jego postaci nie dopełniała muzyka. Ścieżka dźwiękowa z tego filmu powinna sama w sobie wygrać w tej kategorii;)

http://fdb.pl/film/6356-to-nie-jest-kraj-dla-starych-ludzi

Anton Chigurh to esencja zła, człowiek bez uczuć, emocji i wszelkich zahamowań. Postać tą ciężko zresztą uznać za ludzką, ponieważ w żadnych okolicznościach nie przejawia podstawowych odruchów. Największe brawa należą się Bardemowi,gdyż uczynił tę postać prawdziwą – taki współczesny Hannibal Lecter

Jeśli coś sobie przypomnę to dopiszę. to były pierwsze skojarzenia

Zdjęcia nie ładują się FDB.PL

nie wiadomo też kto dostał nagrodę za aktywność w poprzednim miesiącu

Proszę czekać…