@Elizabeth_Linton
Obejrzałam głównie ze względu na obecność Anyi Taylor-Joy. Film nie jest zły, ale też szału nie ma. Z nudów jak najbardziej można zobaczyć.
Dziwny i jednocześnie ciekawy film z dwiema dobrymi rolami Michelle Yeoh i Jamie Lee Curtis. Oczywiście znów mamy wątek lgbt, który jednak jest niezwykle ważny dla filmu.
Film z morałem, uczywidza, że należy korzystac z pomocy innych ludzi i zawsze można wszystko zacząć od nowa. Scena z babacią zostaje w pamięci na długo.
Film o miłości, spełnianiu marzeń i pokonywaniu trudności czyli to co Hollywood lubi najbardziej. Plus oczywiście za dobre aktorstwo patrz Troy Kotsur.
Skarsgård dobry wybór do roli Nosferatu (zresztą Dafoe też by do roli pasował), jednak trudno mu będzie dorównać Maxowi Schreckowi czy Klausowi Kinskiemu.
W ogóle nie jest podobny do Michaela, no ale jeśli umie tańczyć i śpiewać to ok. Zresztą charakteryzacja pewno pomoże.
Problem z Malinami jest taki, że tak naprawdę nie są nominowane i nagradzane najgorsze filmy i aktorzy, tylko ci znani którym się noga powinęła przy wyborze filmu w którym zagrali. Nie mam pojęcia jakim cudem znalazł się tu polski 365 dni?
Film jest przykładem robienia kolejnych części na siłę i do poprzedniej części o Czarnej Panterze się nie umywa, nadal jednak dla zabicia czasu można obejrzeć.
Szału nie ma ale to i tak jeden z lepszych filmów Nicolasa Cagea w ostatnim czasie. Potwierdzam stwierdzenie Bejtmana zdjęcia w lesie są super.
Całkiem fajny film, klimatem przypominający "Zwyczajną dziewczynę i "Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek". Oczywiście tylko dla osób którym nie przeszkadzają wątki lgbt.
Proszę czekać…