Aktywność

Wielkie nadzieje (2011)

7/10 – przyjemny mini serial – Zadziwiające jak seriale i miniseriale okazują się nie raz ciekawsze od filmów pełnometrażowych… Mamy tu kolejny przykład dobrego, brytyjskiego filmu. Historia opowiedziana już kilkakrotnie jednak ma w sobie coś świeżego. Bardzo dobra rola Gillian Anderson i Raya Winstone’a. Polecam

Hotel Splendide (2000)

6/10 – inne kino – Hmmm, mam mieszane odczucia. Wykonanie bardzo dobre, muzyka klimatyczna, aktorstwo też całkiem spoko, ale to chyba po prostu nie mój gatunek… Na pewno jest to coś innego od wszelkich amerykańskich filmów.

Bejbis (2007)

4/10 – nudaaaaaaaaa – Rozumiem fakt, że temat jest dość kontrowersyjny, ale niestety samo wykonanie pozostawia sporo do życzenia. Dużo drętwych dialogów i przeciągających się scen… Raczej nie polecam.

Mokra robota (2011/I)

4/10 – można zasnąć… – Nie mam zielonego pojęcia na co poszło te 22 mln $ budżetu… Fabuła jest tak słaba i pełna luk, że szkoda gadać. Aktorstwo poniżej przeciętnej, jedynie Willis daje radę, ale naprawdę nie wiem dlaczego zgodził się wystąpić w tej produkcji. 50 Cent z filmu na film pokazuje, że nie powinien zajmować się filmami, bo dobrze wychodzi mu jedynie pozowanie na plakatach…

Zwiastun horroru Coppoli

To, że Kilmer ostatnio grywa w mało ambitnych projektach nie ujmuje jego wcześniejszym rolom jak np. w The Doors, Tombstone czy Wyspa doktora Moreau. Tak więc sądzę, że jest szansa na kolejną jego dobrą rolę (choć oczywiście jest szansa, że Twoje obawy się spełnią).

Dom snów (2011)

7/10 – intrygujący – Niezły filmik z ciekawą obsadą. Schemat fabuły powielony, ale mimo to dobrze się ogląda.

Dziewczyna z tatuażem (2011)

7/10 – nie mogę dać więcej – Niestety trochę się zawiodłem. Miałem bardzo duże oczekiwania, których film nie spełnił. Podejrzewam, że głównie dlatego, że porównywałem go z książkową wersją, która jest o sto razy lepsza od filmu. Fincher zdecydowanie za dużo wątków chciał przenieść na ekran przez co dużo scen nie jest wyjaśnionych, a film traci na tajemniczości. Na plus na pewno obsada i muzyka, która po prostu idealnie pasuje do klimatu całej historii. Szkoda, że tu twórcy namieszali. Mimo wszystko warto obejrzeć.

Krzyk sowy (2009)

4/10 – nudny i przewidywalny – Nie polecam jeśli oglądałeś/aś filmy o podbnej fabule. Mamy tu zero akcji, nudne dialogi i drętwe aktorstwo.

Nie dla ACTA - protest

Brawa za poparcie!

Proszę czekać…