@Movieman
4/10 – Seriale takie jak ten zwykłem nazywać serialami drugiej klasy. Badziewne aktorstwo, fabuła prosta
i banalna, postacie płyciutkie, do tego serial jest strasznie monotonny i po jakimś czasie robi się
nudno. Nawet w momencie kiedy serial próbuje w nieudolny sposób przejść z procedurala w
ciągłą fabułę.
Co tu taki spokój? Jak wam podobał się finał? :DDDD
Bo ja obniżam ocenę serialowi o 1 oczko :)
8/10 – Z pewnością dla osób, które obejrzały (tak jak ja) wszystkie sezony Gotowych na wszystko, byl to finał pełen emocji i zmuszał do refleksji. Jeśli miałbym poszukać porównań to z pewnością nazwałbym go takim Six Feet Under w wersji light.
7/10 – Pozytywnie zryty szorcik :D Babunia rządzi, warto sie zapoznać.
6/10 – Nie lubię tego określenia, ale jest to typowa produkcja Allena. Słodko-gorzka komedia obyczajowa, z tym razem podana przy akompaniamencie antycznych odnośników. I w sumie to one są chyba tutaj najciekawszym pomysłem, bo sama fabuła raczej nie jest jakąś odkrywcza. Allen jak to Allen, w większości przypadków gra tego samego gościa, na Helenkę zawsze fajnie popatrzeć. Najlepiej jednak z całej obsady wypada Sorvino.
5/10 – Nie ma to jak już w pierwszym odcinku robić z widza idiotę. Tłumaczenie Coulsona na temat jego śmierci w Avengers to chyba jakiś żart :D
Scena z meksami pod koniec też zabawna (ale w ten mniej pozytywny sposób).
5/10 – Jestem niemalże pewny, że gdyby zdecydowano się puścić ten film do dystrybucji kinowej Michael Douglas otrzymałby nominację do Oscara, baa byłby jednym z faworytów do zgarnięcia statuetki.
A sam film? No cóż, solidna, aczkolwiek niewybijająca się zbytnio z grupy innych filmów biograficznych opowieść, gdzie główną siłą napędową jest aktorstwo. Pod tym względem porównałbym go do chociażby Żelaznej Damy z Meryl Streep.
2/10 – Dawno nie widziałem tak głupiego filmu, który uchodziłby za poważne kino. Dwie wielkie gwiazdy współczesnego Hollywoodu nie wystarczą do pociągnięcia takiego filmu, który nie reprezentuje sobą zbyt wiele. Niestety spory zawód.
Po finałowej żenadzie ocena leci oczko w dół.
Od tego finału wolałbym już chyba ten który latał po sieci – Hannach, Dex i Harrison lecą do Argentyny, żyją długo i szczęśliwie.
6/10 – Pięknie sfilmowany i sfotografowany. Niestety w niektórych momentach nie mogłem przetrwać fabularnych dłużyzn przez co zdarzało mi się zerknąć na zegarek. Doceniam jednak klimat rodem z sennego koszmaru, istna makabreska. Z aktorskiego punktu widzenia Michael Gambon zostawia resztę daleko w tyle.
Proszę czekać…