5/10 – Arcydzieło Carpentera w wersji dla współczesnych nastolatków. Ten prequel cierpi na chorobę wielu współczesnych horrorów które zbytnio ufają komputerowi tak jak właśnie omawiany film lub cienki jak barszcz remake "Koszmaru z ulicy Wiązów". Niby projekty "Rzeczy" utrzymane są w podobnym stylu co te od Roba Bottina, jednak CGI wraz z wyjątkowo nieumiejętnym oświetleniem jego wytworów sprawia, że nie sposób poczuć obrzydzenia i namacalności przybysza. Nie ma śluzu, nie ma zabawy.
Mary Elisabeth Winstead stara się jak może ale po prostu bardziej pasuje na dziewczynę z sąsiedztwa niż na panią naukowiec i heroinę kina SF. To tak jakby Linda Hamilton zagrała w "Ja Cię kocham a Ty śpisz". Joel Edgerton jest solidnym aktorem ale przy tym scenariuszu musi grać jedynie charyzmą co przychodzi mu z łatwością. Reszta obsady jest tylko planktonem, DNA rzuconym na przemiał przez "Cosia". Filmowi nie pomaga także dość głupia końcówka.
The Thing AD 2011 jako prequel wypada dość blado, jeśli jednak zaciśnie się zęby, zapomni o Carpenterze i pogodzi z wymaganiami widowni pokolenia dubstepu (brrrr) to jako oddzielny horror wydaje się całkiem zjadliwy. Pytaniem jest, czy nie są to zbyt duże wymagania stawiane przed seansem…
Coś 1982 10/10
Coś 2011 5/10
E ale nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że wskutek zaburzenia kontinuum czasoprzestrzennego kontynuacja powstała 29 lat temu :)
Już widzę te nagłówki: Marlon Brando, George C. Scott, Trophy :)
I ten zakochany wzrok Maguire’a :)
A jednak opłacało się klikać na Batmana, choć nie mam pojęcia co to za świecidełko.
Tutaj gra jeszcze lepiej i ma o wiele efektowniejszą rolę. Według mnie kradnie każdą scenę w której się pojawia.
9/10 – Najlepszy odcinek tego sezonu i chciałoby się wręcz powiedzieć chyba najlepszy odcinek tego serialu od lat. Jest i śmiesznie i wzruszająco a Alexis Denisof znowu wymiata jako obleśny Sandy Rivers (to najlepsza z epizodycznych postaci tego serialu, dlaczego jest go tak mało?).
Zgadzam się, 3394 zmarnowanych głosów.
Głosowanie w Empire – Od internautów zależy to które nowe, oficjalne zdjęcie zostanie opublikowane jako pierwsze
http://www.empireonline.com/rises/reveal.asp
> Kali999 o 2011-11-13 21:53 napisał:
> A ty masz ten okres? bo Twoja wypowiedź nijak się ma do mojej.
Znaczy, że? Nie rozumiem, facetem jestem jakby co :)
W każdym razie posłużę się dwoma cytatami"niektórzy w trakcie filmu wyjdą, a reszta która oczekuje czasami czegoś więcej od zwykłej akcji będzie dalej oglądała z rozdziawionymi ustami"
"Zdecydowanie polecam dla bardziej wymagającego widza."
Moja wypowiedź dotyczyła właśnie takiego podejścia. Podtrzymuję tezę, że "Drzewo życia" nie jest trudnym, pełnym bogatej treści, odkrywczym filmem, jest po prostu cholernie ciężkie w odbiorze. Opakowuje treści można powiedzieć, że ze szkolnej katechezy w bombastyczną formę.
Proszę czekać…