Królicza zemsta. Tytułowa postać wymierza sprawiedliwość 3 łobuzów (zabili motyla i oberwali jego skrzydła).
Jakieś bazgroły Dumały.Na końcu wilk,
który wcześniej 2 razy umiera (najpierw zjedzony przez tytułową postać,a potem zabity przez myśliwego),uprawia seks.
Nic nie wnosi.Zabawa też żadna. Ładna kreska,ale fabularnie słabo.Są lepsze filmy o przyjaźni między psem a człowiekiem.Zmiana wyglądu postaci po zgrzeszeniu+.
Tło muzyczne znakomicie dopasowane;ładna rysunkowa animacja.Jednak "Jeżyk we mgle" lepszy.O wspomnieniach,nostalgiczny nastrój."Ostatnia niedziela"-melodia.
Svankmajer i kanibalizm.Śniadanie: jedzenie zdobywa się ze środka 2 osoby;obiad:po zjedzeniu kwiatów i stołu 1 z postaci zjada drugą;kolacja: ręka zjedzona.
"Kiedy byłem młody, miałem wolność, ale jej nie dostrzegałem. Miałem czas,ale tego nie wiedziałem.I poznałem miłość, ale jej nie rozumiałem".Dla wielbicieli AC
Było do przewidzenia,że naukowiec to szaleniec.Załoga poświęcona.Potwór jako lekarstwo na zarazę.Ciekawa animacja z mrocznym klimatem steampunkowym.
I się popłakałam. Też tęsknię. O ogromnej miłości córki do ojca,bo mimo upływu czasu myśli o tacie. Poprawiłabym jedynie animację -inne jej wykonanie wybrałabym
To spot,a nie film. Lubos wygląda zabójczo.Technicznie znakomity,ale za krótki,brak rozwinięcia fabularnego.
Kotek nie pasował tutaj.Wojownik jaszczur, zakochany w Trixie, sympatyczne robi wrażenie.Sama animacja to nic wielkiego.
Proszę czekać…