To byłby kolejny nudny rejs statku wycieczkowego po Wiśle, gdyby nie pomyłka kapitana, który pasażera bez biletu bierze za instruktora kulturalno-oświatowego. Kaowiec mimo woli, początkowo stremowany narzuconą rolą, stopniowo zaczyna się w niej coraz lepiej odnajdywać. Formuje radę rejsu i zmusza pasażerów do coraz bardziej groteskowej aktywności. Kolejne wydarzenia – przygotowywanie występu na święto kapitana, próby wokalne i gimnastyczne, quiz na inteligencję – sprawiają, że wszyscy, na czele z upajającym się władzą kaowcem, zaczynają tracić poczucie rzeczywistości. opis dystrybutora
Byłem ciekawy co ludzie widzą w tym filmie i teraz już wiem. Uwielbiam takie tempo i niewymuszony inteligentny humor oparty na naturalnych dialogach. Ponadczasowe sceny (monolog o kinie Maklakiewicza to czysta perełka). Naprawdę sporo śmiesznych momentów. Z pewnością wrócę, bo pojedyncze sceny to mistrzostwo, jednak szkoda, że nie są ze sobą bardziej powiązane.
Minusy widzę dwa:
- slapstickowe sceny (początek mnie prawie odstraszył, sceny sekcji gimnastycznej też nadają się tylko do wycięcia)
- muzyka nadająca się na festyn (co gorsza wybijająca się często ponad dialogi) – Kilara wyrzuciłbym za burtę
7.5/10
Film, króego nie da się obejrzeć tylko raz – Wystarczy przypomnieć sobie słynny dialog inżyniera Mamonia:
Ja w ogóle nie lubię chodzić do kina. A szczególnie nie chodzę na filmy polskie w ogóle… Nudzi mnie to po prostu… Zagraniczny to owszem. Pójdę sobie. Bo fajne są filmy zagraniczne. Wie pan?Jakoś tak można, wie pan… Jakoś tak… No ja wiem no… Przeżyć to. Przeżyć. Wie pan… Przeżyć.
A w filmie polskim proszę pana to jest tak: nuda… Nic się nie dzieje proszę pana. Nic. Taka proszę pana… Dialogi niedobre… Bardzo niedobre dialogi są… Proszę pana…W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje. Proszę pana… Aż dziw bierze, że nie wzorują się na zagranicznych. Proszę pana.
Wie pan… Przecież tam… Niech pan weźmie na przykład aktora, proszę pana… Zagranicznego… To ten aktor zagraniczny proszę pana… To jego twarz coś wie pan… Nie wiem jak tutaj…
Trudno mi w tej chwili powiedzieć, wie pan… Coś takiego wyraża… Wie pan… Jakoś tak… No… No wie pan o co mi chodzi.
A polski aktor proszę pana… To jest pustka… Pustka proszę pana… Nic! Absolutnie nic. Załóżmy proszę pana, że jak polski aktor proszę pana… Gra nie? Widziałem taką scenę kiedyś… Na przykład, no ja wiem? Na przykład zapala papierosa, nie? Proszę pana, zapala papierosa… I proszę pana, patrzy tak: w prawo… Potem patrzy w lewo… Prosto… I nic… Dłużyzna proszę pana… To jest… po prostu… dłużyzna proszę pana. Dłużyzna…
Pozostałe
Kultowyfilm to malo powiedziane – Nazwanie tego filmu kultowym, to troche za malo… Dzis ogladam ten film po raz en-ty. Moge powracac do niego bardzo czesto. Jedna z najlepszych komedii PRL-u. Kto nie ogladal tego filmu, nie odrobil swojej pracy z historii filmu. Parodyjne i czesto absurdalne kwestie wypowiadane przez codziennego typu bohaterow sa wysublimowanym kontekstem tej komedii, ktora jest pod kazdym wzgledem wspaniala.