Film powstał na podstawie powieści kontrowesyjnego amerykańskiego pisarza - Charlesa Bukowski'ego o tym samym tytule. Jest to luźny zlepek fragmentów pijackiego życia Henry'ego Chinaski'ego, którego rytm wyznaczają kolejne butelki podrzędnego portwajna i whisky oraz kolejne zwolnienia z najniższych i najpodlejszych robót. Melodią są tu podniszczone kobiety, z których mimo wszystko bije dawny blask i piękno. Henry uważa się za pisarza i swoją wegetację ciągnie jedynie po to by móc pisać. Reszta zupełnie go nie obchodzi. Anonimowy
ech… – Napalony jak napoleon na moskwę siadłem przed monitorem i drżącymi rękami wsunąłem płytkę do DVD. Film sam się zaczął i… sam się skończył. Mnie na nim nie było. Wprawdzie oglądałem i to dość wnikliwie, bom nie długo przed tym skończy czytać książkę Factotum, jednak mnie na tym filmie nie było. Nie było mnie i koniec! Nic nie widziałem i tak naprawdę nic nie wiem o tym filmie. Słyszałem, że zaczęli kręcić. I NIECH LEPIEJ ZACZNĄ GO KRĘCIĆ! Jeszcze raz!
Zastanawiałem się jak można z takiej książki zrobić film? I można. Teraz zastanawiam się jak można z takiej książki zrobić dobry film. Jeżeli ktoś czytał książkę, będzie zażenowany. Grą Matta Dillona, które BTW fizycznie i fizjologicznie nadaje się idealnie do tej roli. Dla tych co czytali jedna uwaga. Jedyna. Wystarczająca – Henry, tak naprawdę, ani rzu w filmie nie była tak naprawdę pijany…
Dla tych co nie czytali-książa jest o dwa neiba lepsza!
Ogólne
Czy wiesz, że?
Pozostałe
Film słabszy od Ćmy Barowej, pozbawiony szarości, brudu i wesołego szaleństwa skrywającego ból i obrzydzenie głównych bohaterów.