Thriller psychologiczny, amerykańska wersja jednego z najsłynniejszych azjatyckich filmów grozy ostatnich lat. Mieszkająca w Tokio para młodych Amerykanów odkrywa, że na zdjęciach, które robi, pojawiają się niesamowite postaci przypominające duchy...
Zagorzały kolekcjoner Magic: the Gathering, fan gier ze stajni Black Isle oraz słodyczy :) Poniżej link do mojego bloga z moimi autorskimi tekstami: http://vermin.bloog.pl/

Duch w obiektywie 6

No i znów, niestety po raz kolejny, spotykamy się w Hollywood z remakem azjatyckiego horroru. Jednak tym razem są dwie różnice; po pierwsze ów tytuł w Azji jest dobrze znany, a po drugie po raz pierwszy amerykanie postanowili nie przenosić akcji i realiów obrazu do USA, i pozostali w rodzimym kraju filmu. W tym wypadku wyszło to produkcji na wielki plus, gdyż zachowała niemal klimat oryginału. No i w samym Hollywood był to niejako przejaw świeżości, że się tak wyrażę. Jednak zacznijmy od początku.

Shutter - Widmo (2008/I) - Rachael Taylor (II), Joshua Jackson (I)

Historia opowiada o pewnym małżeństwie, które jedzie do Tokio, na miesiąc miodowy, podczas którego mąż, będący fotografem, ma zająć się najnowszą kolekcją ubrań. Podczas pracy natrafia na problem w postaci wciąż pojawiających się plam i smug na zdjęciach, które doszczętnie niszczą jego pracę. Co więcej atmosfera robi się stopniowo nerwowa, gdy termin zaczyna go gonić, a album dalej pozostaje nieukończony. Tymczasem jego żona Nicky, zwiedza Tokio, w poszukiwaniu inspiracji. Dowiedziawszy się o kłopotach męża stara się go wesprzeć. Jednak zaczyna mieć dziwne wizje upiornej kobiety, która ją prześladuje. Zagłębiając się w krąg spirytualistów z Tokio, dowiaduje się że jej mąż uczestniczył kiedyś w wypadku, w którym zginęła kobieta. Sprawy się szybko komplikują gdy dochodzi do serii niewyjaśnionych zdarzeń.

Fabuła jest dość ciekawie poprowadzona i nie tak oklepana jak to ostatnimi laty bywa w horrorach tego typu. Zarówno remake jak i oryginał mają tą sama nutę fabularną, z dosłownie drobnymi różnicami. Trzeba przyznać, ze tym razem amerykanie stanęli na wysokości zadania i dopracowali scenariusz, a nie tylko uprościli. W wyniku tego zabiegu dostaliśmy naprawdę przyjemną historyjkę, która może nie jest zbyt przerażająca, ale za to ciekawa i nie nuży. Do tego kolejne sceny są ciekawie przedstawione i cała fabuła toczy się całkiem przyzwoicie choć niestety dość przewidywalnie. Jednak zakończenie jest zaskakujące, dla tych którzy nie widzieli oryginału. Naprawdę wykonano je porządnie i przede wszystkim ciekawie.

Shutter - Widmo (2008/I) - Rachael Taylor (II), Joshua Jackson (I)

Jeśli idzie o grę aktorską to wypadła ona dobrze, ale bez jakiś większych rewelacji. Po prostu przyzwoita praca w przyzwoitym wykonaniu. Aktorzy niczym nas tutaj nie zaskoczyli, ani pozytywnie ani negatywnie. Mimo to widz nie nudzi się i całkiem mile patrzy na koleje losów filmowych postaci. Dużym plusem natomiast są zdjęcia, zwłaszcza samego Tokio. Tutaj naprawdę olbrzymi plus dla twórców, gdyż pokazali oni zarówno potęgę owego miasta jak i jego mroczną stronę i ciasnotę uliczek. Dodatkowo umiejętnie potrafili pokierować kamerą, pokazując nowoczesność stolicy kraju kwiatu wiśni, gdzie nowości techniczne są na porządku dziennym i mieszają się z tradycyjną kulturą Japończyków. Dodajmy do tego zgrabny montaż i w finale otrzymujemy miły dla oka obraz.

Jednak mimo wszystko film nie jest pozbawiony znacznych wad. Po pierwsze posiada kilka nużących pauz w filmie, które niby mają powodować nastrój wyczekiwania, jednak tak się nie dzieje. Sam klimat jest dość spłycony, przez wspomnianą wcześniej przewidywalność fabuły. Jakoś nie zaskakują nas koleje losu naszych bohaterów, ani cała historia. Dopiero jej finał był czymś odmiennym, jednak to za mało, aby stworzyć klimatyczny horror. Co gorsza muzyka w całym filmie jakoś nie porusza i tylko się przyczynia do pogrzebania atmosfery. Szkoda, bo tło dźwiękowe zawsze jest ważne, zwłaszcza w tego typu produkcjach.

Shutter - Widmo (2008/I) - Joshua Jackson (I), Rachael Taylor (II)

W rezultacie dostaliśmy w miarę porządny horror, który nawet przyjemnie się oglądał, jednak tylko raz. Nie jest to pozycja do której będzie się wracać. Dodatkowo jeśli ktoś widział oryginał to raczej nie powinien sięgać po jej amerykański odpowiednik. Nie zobaczy bowiem nic nowego. Natomiast każdemu kto nie miał styczności z Shutter - Widmo , a lubi lekkie kino grozy, serdecznie polecam zajrzeć do tej pozycji.

2 z 6 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 18
dareczek50 2

wersja tajska to majstersztyk horroru, a to tylko marna podroba. Zenada, jedyne co na tym filmie mozna robic, to albo sie smiac, albo kiwac glowa z politowania.

ana481516 4

Noc. Nagle on się budzi i żonka do niego "kochanie co się stało?".Na to on odpowiada "miałem sen".No co Ty nie powiesz?? Joshua w horrorach tylko jako psychol.

Maja1985

8/10 – bardzo podobał mi się ten film,trzyma w napięciu,najlepsza końcówka jak była upomina się o swojego chłopaka,fajne polecam

ALVAREZ

CAŁKIEM CAŁKIEM – Nie jest aż tak źle jak większość osób napisała.Nie oglądałem oryginalnej wersji,ale i ten film jest do zaakceptowania.Jest o wiele więcej gorszych filmów aby ten porównywać do totalnego dna.

kat85

nie polecam – Wersja azjatycka jest o niebo lepsza od amerykńskiej. Gdy pierwszy raz oglądałam ten film ( w wersji azjatyckiej oczywiście) trzymał mnie w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty. Wersją amerykńską naprawdę sie zawiodłam, nawet nie była straszna…

Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dźwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Proszę czekać…