Rodzina Barańskich mieszka na przedmieściu. Matka całkowicie poświęca się roli pani domu, co jest źródłem jej nieustającej frustracji. Ojciec utrzymuje rodzinę, ale to nie jego zdanie jest w domu najważniejsze. Model życia Leszczyńskich jest zupełnie inny. Matka jest rozwódką. Ze swojego pierwszego związku ma dorastającą córkę, a z obecnego małżeństwa kilkuletniego syna. Spełnia się zawodowo, podczas gdy jej mąż zmaga się nie tylko z wychowaniem dzieci, ale również z własną niemocą w kwestii ponownego wyboru ścieżki kariery zawodowej. Jest bezrobotny. Choć Barańscy hołdują wartościom konserwatywnym, a Leszczyńscy wydają się być postępowymi intelektualistami, okazuje się, że tak naprawdę więcej ich łączy niż dzieli. Dobre chęci rodziców przynoszą często opłakane, choć zabawne rezultaty.
Zakochany młodzieniec, próbując ratować związek, wręcza swojej dziewczynie w Central Parku w Nowym Jorku bukiet sześciu tulipanów. Dziewczyna odrzuca ten prezent i porzuca chłopaka, który znajduje pocieszeni w ramionach przygodnej seksownej kobiety. Tulipany leżą porzucone na ziemi, tymczasem w parku pojawia się pięć postaci. Każdą z nich odnajduje jeden z porzuconych kwiatów. Kwiatów jednak było sześć...
Akcja filmu toczy się jesienią w małej, opustoszałej, nadmorskiej miejscowości. Przebywa tu na rekonwalescencji Jan - mężczyzna w średnim wieku, z zawodu reżyser filmowy. Poddaje się zabiegom akupunktury, rozmyśla na temat filmu, który niebawem ma realizować. Pewnego dnia jego uwagę przyciąga Anna - młoda i piękna kobieta, odbywająca samotne spacery brzegiem morza. Syna Jana wychowują dziadkowie. Relacje między ojcem i synem nie są najlepsze. Widują się rzadko. Chłopiec jest niemal pewien, że ojciec go nie kocha. W tym mniemaniu utrzymują go liczne konflikty, których Jan nie zawsze potrafi załagodzić. Przypadek sprawia, że Bartek zbliża się do Anny. Podświadomie szuka w niej zrozumienia i matczynego ciepła. Dzięki synowi, również Jan poznaje intrygującą go kobietę. Między reżyserem, a nieznajomą z plaży rodzi się uczucie.