Pięć różnych reżyserek, pięć pisarek, pięć aktorek i pięć różnych historii, z których każda mogłaby stać się samodzielnym filmem - razem jednak wybrzmiewają głośniej.
przeczytaj recenzję
Niby widoki były piękne, ale jak ktoś zacznie przypominać sobie, co się tam działo, to niemal natychmiast spuszcza wzrok z zażenowania.
przeczytaj recenzję
Lund dobrze wie, jak wyglądają norweskie realia. Nie zmienia to faktu, że nie eksploruje wystarczająco tematu, a bohaterowie, choćby i kontestowali społeczny rytm w stopniu maksymalnym, są nijacy.
przeczytaj recenzję
Rozpoczyna się jak szwedzki kryminał, a z czasem okazuje się kroniką wypadków miłosnych. Chociaż Moll świetnie radzi sobie z narracją i gatunkowymi wzorcami, morał filmu wydaje się nader prosty.
przeczytaj recenzję