„Tony Arzenta” to jeden z mniej znanych filmów z Alainem Delonem. To włoska odpowiedź na gangsterskie dramaty Jean-Pierre’a Melville’a i Francisa Forda Coppoli.
przeczytaj recenzję
Pierwszy odcinek „Mare z Easttown” jest okazją przede wszystkim do przyjrzenia się rytmowi życia w tytułowym miasteczku w Pensylwanii.
przeczytaj recenzję
„Czarny Krab” mógłby być niezłym obrazem postapokaliptycznym (w wydaniu sensacyjnym), gdybyśmy tylko więcej dowiedzieli się z niego o apokalipsie, jaka zaszła w tym świecie.
przeczytaj recenzję
Gdyby mający premierę w październiku 1948 roku „Obcy port” powstał nie w Szwecji, ale w Polsce Ludowej – miałby szanse spodobać się władzom komunistycznym.
przeczytaj recenzję
Zanim rozpoczniecie oglądanie „Córki rybaka” – warto usiąść wygodnie w fotelu i wziąć głęboki oddech, a potem… przez siedemdziesiąt minut nie dziwić się niczemu, co zobaczycie na ekranie.
przeczytaj recenzję
Przyglądając się „Kobiecie bez twarzy” z perspektywy czasu, nie jest trudno dostrzec w tym filmie rękę Ingmara Bergmana: to ten sam klimat, co w jego późniejszych dramatach psychologicznych.
przeczytaj recenzję
„Nie ma żołnierzy nieznanych” nabiera nowego znaczenia. Najbardziej przerażające jest zaś to, że tak łatwo w pokazanych na ekranie żołnierzach Wehrmachtu zobaczyć współczesnych żołnierzy rosyjskich.
przeczytaj recenzję