Pomimo mnóstwa mankamentów „Współrzędne śmierci” warto oglądnąć przynajmniej z dwóch powodów: wbijających w fotel scen otwarcia i finałowej.
przeczytaj recenzję
Finałem całej opowieści Dmitrija Astrachana są wydarzenia historyczne, jakie rozegrały się w nocy 30 lipca 1943 roku, kiedy to… Zobaczcie sami.
przeczytaj recenzję
Tło historyczne jest mniej istotne, liczy się sensacyjna fabuła. Nie brakuje tu zaskakujących zwrotów akcji, pościgów na motorach ani strzelanin
przeczytaj recenzję
Reżyser bardziej skupia się na scenach oglądanych w kinie radzieckim i rosyjskim dziesiątki razy, zamiast podkreślać to, co jest w opowiadanej przez niego historii najbardziej niezwykłe
przeczytaj recenzję
Wygląda wiec na to, że w drugim sezonie akcja będzie się toczyć podobnymi torami co w poprzednim, chociaż na dłuższą metę niekoniecznie musi się to sprawdzić
przeczytaj recenzję
Końcowa scena tego odcinka pozostawia widzów w stanie zupełnego zaskoczenia. Miejmy tylko nadzieję, że twórcy serialu będą potrafili w miarę sensownie poprowadzić dalej fabułę
przeczytaj recenzję