Kilka nieskładnych mikrohistoryjek, w których od czasu do czasu pojawia się całkiem zabawny żart, mniej żenujący dialog, niekoniecznie wkurzający bohater i jako tako prawdopodobna historia.
przeczytaj recenzję
Reżyserka jest do tego stopnia skupiona na swojej misji, że całkowicie podporządkowuje jej swój film, który jest konstrukcyjnie zaskakująco prosty.
przeczytaj recenzję
Wybitne operowanie dźwiękiem i nietypowe prowadzenie narracyjnej ścieżki, to nie wszystko, co w tym filmie ciekawe. Na pierwszy plan wysuwają się kreacje aktorskie.
przeczytaj recenzję
Gdy najlepszym elementem filmu jest Tomasz Karolak, to wiedz, że właśnie dotarłeś do dna polskich komedii romantycznych. To dno zwie się „Miłość do kwadratu”.
przeczytaj recenzję
Opowieści brakuje jakiejś tajemnicy, zwrotu akcji, czegoś, co widzów zaskoczy. Podobnie jest zresztą z bohaterami, którzy są jednowymiarowi – jak to w klasycznym westernie.
przeczytaj recenzję
Film bardzo nijaki, mdły, obok którego przechodzi się zupełnie obojętnie. I to nie tylko wina wolnej akcji, łagodnie fotografowanej brytyjskiej wsi ani angielskiej flegmy.
przeczytaj recenzję
Do dwóch aktorek i dwóch monologów należałoby dodać jeszcze dwie znakomite sceny, większe niż cały film: scenę porodu i scenę spotkania rodzinnego.
przeczytaj recenzję
Głęboko zatopiony w konkretnej konwencji – teen sex comedy – źródłem humoru mają być sprośne, szokująco subwersywne żarty, przekraczające granicę dobrego smaku i celowo atakujące polityczną poprawność
przeczytaj recenzję