Sezon [drugi] jest bez wątpienia godny polecenia, jednak miejmy nadzieje, że scenarzyści przyszłych (jeśli takie powstaną) sezonów, przestaną rozciągać historię w nieskończoność.
przeczytaj recenzję
C’mon c’mon w każdym obudzi inne emocje i wspomnienia, bo jest po prostu filmem o życiu – w którym trzeba po prostu dawać, dawać, dawać, dawać, dawać, dawać do przodu.
przeczytaj recenzję
Jeśli szukacie ładne postapoliptyczne SF z kolejną typową rolą Toma Hanksa – śmiało włączajcie Fincha na Apple TV+. Koniecznie, gdy jesteście wypoczęci, inaczej możecie przysnąć.
przeczytaj recenzję
Muszę przyznać, że ten serial jest po prostu piękny. Nie tylko pod względem estetyki, lecz również fabularnie stoi na wysokim poziomie. Produkcja bije na głowy „13 powodów” czy okropnego „Riverdale”.
przeczytaj recenzję
Współczesny western w komiksowym wydaniu. Sprawdza się bardzo dobrze jako rozrywka, gorzej jako emocjonalna opowieść o zaklętym kręgu przemocy.
przeczytaj recenzję
Produkcja Hernána Jiméneza wyróżnia się na tle innych tytułów świątecznych Netflixa zdecydowanie mniejszą niż zwykle ilością żenady, a co dziwniejsze – niektóre żarty są całkiem udane.
przeczytaj recenzję