Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak wynudziłem się na animacji. Fabuła jest denna i jak dla mnie po prostu głupia, a uśmiechnąłem się bodajże raz. Po ekranie przewija się też zbyt dużo irytujących postaci.
Czuć, że kontynuacja powstała bardzo na siłę, bez większego pomysłu na pociągnięcie historii dalej. Nudne to, sztampowe, miejscami irytujące, a sceny z wciąganiem do telewizora są niezamierzenie przezabawne.
Mało znana szkolna komedia, a szkoda, bo bardzo przyjemnie się oglądało. Humoru nie brakuje i aż pęka w szwach od sympatycznych bohaterek (z czego żadna nie wydaje się zbędna).
Dobrze Amerykanom wyszła własna wersja. Co prawda jako horror się to nie sprawdza, bo straszenia tu jest bardzo mało, ale rozwiązywanie przez bohaterów zagadki tajemniczego nagrania potrafi konkretnie zaciekawić.
Nuda. Napięcia brak, grozy zero, ciekawej historii również nie ma. Są za to przymuleni bohaterowie, którzy zdają się być obojętni na przedstawione wydarzenia.
Myślałem, że będzie gorzej, choć dobrze też nie jest. Początek jest zdecydowanie za długi, a jak przychodzi co do czego, to mamy powtórkę z rozrywki w tym samym miejscu. Podoba mi się z kolei, jak całość nawiązuje do pierwszej części, traktując ją jak film w filmie. Jednak fakt, że oni ot tak przyjeżdżają tam kusić los, jest przesadnie głupie nawet jak na nie za wysokich lotów horror. Nie podobała mi się też końcówka, która niezbyt pasowała mi do całości. I niby tak wymieniam praktycznie same minusy, ale jest to w sumie zdatne do oglądania i nie nudzi.
Niezły. Może i nie ma w nim nic wielce oryginalnego i nie pozostanie w pamięci, ale ogląda się z zaciekawieniem i nieustannym dreszczykiem.
Ja pierniczę, jacy ci ludzie są sztuczni i mało wiarygodni w swoich rolach…
> ZSGifMan o 2018-12-12 16:48 napisał:
> Tak, pojawiają się w raptem w jednej czy dwóch
> scenach, lecz wywierają olbrzymie piętno i są niezwykle kluczowe dla całego
> filmu!
Ot co. Mnie chodziło o coś, co jest dosłownie "w tle" i jest w filmie nieistotne, a mimo wszystko pojawia się w tagach. Jakiś czas temu np. usunąłem ponad 100 słów kluczowych do filmu Cena Strachu – usuwałem to na drugi dzień po obejrzeniu i dużej części nawet nie potrafiłem do czegokolwiek w filmie przypisać, a reszta była na zasadzie "w tle gdzieś tam przebiegł sobie pies, to dajmy "pies" do tagów" – tak to działa na imdb.
> Grzegorz_Derebecki o 2018-12-12 08:14 napisał:Chętnie posłucham sugestii…
Po pierwsze zakaz kopiowania z imdb, bo tam wygląda to tak, że coś się pojawia w tle na chwilę w całym filmie i jeb – słowo kluczowe. Dlatego od zawsze powtarzam, że przez to tagi na fdb to śmietnik i są tak właściwie bezużyteczne.
Proszę czekać…