Apogeum głupoty przypada moim zdaniem na scenę, gdzie córka rzuca sobie granatami.
Najbardziej rażą chaotyczne sceny akcji. Zupełnie jakbym oglądał pokaz slajdów.
4/10. A szkoda, bo pierwsza część była fajna.
6/10 – Nawet niezła komedia z rodzaju tych głupawych i miejscami mniej lub bardziej prymitywnych. Największy plus za Chucka Norrisa i Davida Hasselhoffa – ich role są bardzo małe, ale fajnie i zabawnie wplecione w całość.
Już się nie mogę doczekać. ;)
7/10 – Bolączką pierwszej części było to, że mimo kuriozalnego i przyciągającego uwagę pomysłu na film "tak zły, że aż dobry", mało było rekinów, a dużo czczej gadaniny, przez co dostaliśmy kolejnego nudnego, ciężkostrawnego gniota.
Druga część to już zupełnie inna bajka. Film nie zwalnia tempa, a każda kolejna scena jest głupsza od poprzedniej. Na to liczyłem i to dostałem. Z odpowiednim nastawieniem można się zdrowo pośmiać.
Z komedii przychodzą mi na myśl Nic do stracenia, Dzień świstaka i Nic nie widziałem, nic nie słyszałem. :P
Misery, Synalek, Christine, Dom na papierze… Podałeś bardzo rozległe kryterium. Filmy, które pierwsze przychodzą na myśl, już pewnie widziałeś. ;)
A potwór jest wzięty z plakatu D-War. :D
7/10 – Opowieść o dziewczynce, która postanawia odnaleźć mamę, przy okazji godząc skłóconą rodzinę.
Film ewidentnie nastawiony na wartości chrześcijańskie (dość regularnie emituje go TV Trwam, co powinno mówić samo za siebie), ale spodobać się może każdemu. Pozytywny, dobrze zagrany i z całkiem ciekawym zakończeniem. Uroczo naiwna pozycja na niedzielne popołudnie.
6/10 – Sporo akcji, szczypta humoru, trochę eksplozji (choć efekty specjalne są słabe) i nawet strawna fabuła. Da się obejrzeć.
Proszę czekać…