Naprawdę dobry polski reżyser. Widać poważne podejście do kręcenia filmów. Wyreżyserował kilka filmów, które bardzo lubię i cenię: "Nie ma zmiłuj", "Ostatni prom", "80 milionów", "Fotograf". Do tego współreżyser przy "Fali".
Naprawdę dobry polski film obyczajowo psychologiczny. Szczerze mówiąc spodziewałem się dużo mnie po aktorach z głównych ról, a tymczasem dostałem dobrą dawkę gry aktorskiej i skomplikowanych relacji między bohaterami. Film na pewno wyróżnia się.
Poczytałem sobie komentarze i myślę sobie, że chyba tak źle to nie będzie. Obejrzałem i stwierdzam, że faktycznie za dobrze to nie jest. Mdła historia w zasadzie nie wiadomo o czym. Sceny przeróżne na siłę. Na 2 czy 3 nie będę oceniał, bo jednak aktorsko si.ę starano i nie jest to jakaś durnowata komedia romantyczna. Nie zgodzę się też z tym, że muzyka słaba. To właściwie najmocniejszy punkt. Daję 4+
Jak ktoś chce się męczyć z niezbyt szybką i wlekącą się fabułą, to polecam :) Generalnie koncepcja jest bardzo ciekawa. Kobieta ma koszmary, a ktoś wmawia jej, że tak na prawdę śni… Gorzej jednak z realizacją.
Grało się, oj grało. A wersji wszelakich powstało mnóstwo, ostatnio nawet grałem sobie w taką wersję walcową, przestrzenną. Bardzo ciekawe. Czekam na film.
Czekamy zatem na kolejnego gniota :) A może Uwe się zrehabilituje i powstanie bardzo dobre dzieło filmowe? :) Śmiem wątpić, w takie cuda to ja nie wierzę.
Szkoda gościa. Bardzo lubię tego aktora, jest bardzo charakterystyczny i na typowe twarde męskie charaktery nadaje się jak nikt inny. Choćby Gorączka, czy Helikopter. Życzę zdrowia Panie Tom!
No i całe szczęście, że ten znakomity reżyser zajmie się czymś innym niż tylko tłuczenie kolejnych Avatarów :/ Mam nadzieję na bardzo dobry film. I to bardzo aktualny temat!
To był rewelacyjny głos. Takie zdarzają się na prawdę rzadko. Szkoda dziewczyny, cóż narkotyki… Dodam, że aktorsko też wypadała dobrze, w Bodygourdzie wręcz świetnie.
Odświeżam sobie właśnie i dochodzę do wniosku, że należy podnieść ocenę z siedem na osiem. Zasługuje. Jedna z lepszych ról Costnera i do tego boska Houston. Cóż za połączenie. Film mimo tylu lat dalej ogląda się wspaniale.
Proszę czekać…