Hoho, to stare dosyć, kiedyś byłem na ich próbie w Stodole, już nie pamiętam jaki to był przegląd muzyczny.
A co do głosów, to chociażby Litza:
Niestety, ale nie wciągnęła mnie ta historia. Walker jak zwykle stara się.
Słabizna, słabizna i jeszcze raz słabizna. Ocena 3 tylko ze względu na zdięcia.
EDIT
Po kolejnym przypadkowym obejrzeniu, stwierdzam, że ocena lekko niesprawiedliwa i podwyższam na 4. Dalej jednak twierdzę, że to film słaby.
Jak nie przepadam za westernami, tą parodię westernu obejrzałem z ciekawością. Rola Lancastera wybitna.
Czy już nie ma w Polsce prawdzwych wokali męskich, oczywiście poza Podsiadłym, Zalewskim i Organkiem ?
To przykład starej szkoły:
https://www.youtube.com/watch?v=dUcWiRwtUxw
EDIT:
Temat lekko zaczepny, chodzi mi o promocję polskich wokalistów, a wiem, że jest ich masa (tych dobrych)
Obejrzałem właśnie ponownie, nie wiem poraz który, co ciekawe w Niedzielę Wielkanocną. Podtrzymuję moją ocenę, dycha dycha dycha ! Mistrzostwo świata pod każdym względem. Z pełnometrażówek Pythona ten film i Sens życia, to najlepsze co może być.
Podsumuję:
Ja jestem Brian, nie to ja jestem Brian, nie prawda, to ja jestem Brian. Ja jestem Brian i moja żona też :)))))
Nie dość, że obrzydliwe, to do tego głupie, wtórne i zupełnie bez polotu.
Niezapomniany jako Ufoludek w Kapuśniaczku
Proszę czekać…