@dziubek_1
6/10 – Momentami śmieszny, aczkolwiek niemal dokładna kopia części pierwszej powoduje przewidywalność nie tylko fabuły ale także pojedynczych gagów. Za to dziewczyny są pierwsza klasa.
2/10 Kicha – I znów twórcy pod przykrywką wielkiego hitu karmią nas brazylijską telenowelą poprzeplataną batalistycznymi scenami wymyślonymi przez niespełna rozumu autora. Poprzerastane jamniki, karate jakie widywało się w kinach za czasów późnego Gierka, smętne, nudne dialogi- nędza. I tylko widoki, które przykuwały uwagę mogą świadczyć na plus- co ja piszę, na plusik tego marnego widowiska.
1/10 Nędza jakich mało!! – Romans z nutką thrillera/horroru w tle z fabułą zapożyczoną z jakiejś nieemitowanej (z powodu marności) telenoweli brazylijskiej vel kolumbijskiej. Nuda, nuda tylko czasami poprzerywana nudą. Jedynym pozytywnym akcentem były jamniki na sterydach, pojawił się wtedy na sekundę lekki uśmiech na mojej znudzonej buźce.
Moim zdaniem film ten powinien trafić na zajęcia pt. "jak nie robić filmów" w szkołach filmowych.
Ach i jeszcze jedno- to właściwie pytanie do scenarzysty/ow: Czy ten Edward Cullen przez 109 lat nie mógł choć trochę wyrzeźbić sobie klaty? W scenie gdy ma wyjść na światło dzienne wygląda jak młodszy brat Herkulesa- Suchoklates… szkoda mojego pisania 0,1/10.
może coś więcej wiesz na temat tego filmu? Lata produkcji, kraj produkcji, aktorzy charakterystyczni, reżyser, coś charakterystycznego odnośnie scenografii, muzyki itp…
Żadna prowokacja. Ubzdurało mi się nie wiem czemu, że główną rolę grał Washington i w jego filmografii szukałem. Jak się okazuje Smith grał główną rolę i o ten właśnie film mi chodziło, o którym pisze kolega wyżej. THX wszystkim- zdarzają się dziury w pamięci… i to tej dotycząccej nieodległych wydarzeń
pozdro
Apokaliptyczna wizja świata. W całym mieście jest tylko on i walczy o przetrwanie z grupą wygłodniałych żywych umarlaków. Codziennie nadaje sygnał przez cb aż w końcu ktoś się zjawia. Kobieta z dzieckiem…
Co to za film? Za nic w świecie nie mogę przypomnieć sobie tytułu!!
Nędza 2/10 – Film nudzi przez pierwsze 35 minut, później nie jest o wiele lepiej. Po takiej obsadzie można było spodziewać się hitu, wyszedł kit. Najgorsze są dialogi- stoją na niskim poziomie, scenografia wysoce średnia. Zdaje się że przeważająca większość z tych 80 mln budżetu poszła na gaże gwiazd. Po prostu nieśmieszna komedia.
5/10 – Niezbyt wiarygodna historia, no i bohater wychodzący cało z każdej opresji. Chyba jeszcze nikt nie uciekł tak łatwo z kryjówki wroga jak Mel Gibson, wyłamując jeden szczebelek w poręczy łóżka we współczesnym kinie akcji. No i to iście poetyckie zakończenie, ni pies ni wydra.
Racja. Przyjemny w obejściu.
Opowieść poważna- zgoda, ale Jackie przyzwyczaił nas do filmów akcji, i tym zdobył ogromną przecież popularność, nie tylko w Europie, ale także w Azji. Dziwnie oglądać kaskadera w dramacie, bo tak naprawdę mimo, że Chan produkuje, reżyseruje i pisze scenariusze to głównie jest kaskaderem. Odejście od konwencji kina akcji i komedii, moim skromnym zdaniem, nie wyszło najlepiej. Chan zawsze był, jest i będzie kojarzony z filmami typu Policyjna opowieść, Zbroja Boga…
Proszę czekać…