@Animek84 Gnom zrozumiał Twój punkt widzenia Robie. Brakowało mi wcześniej Twojego pełniejszej wypowiedzi, z której Asmodeusz mógłby faktycznie wyciągnąć wnioski, że rozumiecie się pod pewnymi względami i macie podobny sposób myślenia. Stąd gnomowe czepialstwo się wzięło. I to tyle. Gnom jest otwartym stworkiem i stara się akceptować poglądy wszelkich ludzi.
Ja sam nie przepadam za nowymi Avengersami ale zdaje sobie sprawę, że komuś mogli się podobać! Ba, czuję się w tym przypadku w mniejszości. A odwracając sytuację, zapewne ty Robie jesteś w pewnej mniejszości uważając Kler za przereklamowany. I to jest zupełnie naturalny proces! Warto mieć własną opinię i też uważam za niesprawiedliwość jeżeli ktoś "zjeżdża" nas tylko dla tego, że ma odmienne zdanie, a tak naprawdę nie umie lub nie chce zrozumieć punktu widzenia innej osoby. A Drogówkę muszę nadrobić i ocenić.
@Asmodeusz Zbyt daleko idące przypuszczenie("moze masz racjje i co do kleru"). Na bazie 100 filmów wspólnie z kimś obejrzanych i podobnie ocenionych nie jesteś w stanie powiedzieć jaki ktoś dokładnie ma gust, co dopiero po waszej zgodności w opinii o jednym filmie (nie jest to nawet szczegółowe porównanie oceny lecz proste stwierdzenie czy jest przereklamowany czy nie). Nie mówiąc już o tym, że zakładasz przypadek IDEALNEGO odzwierciedlenia twojego gustu przez gust Roba na bazie 1 tylko filmu obejrzanego. A taki przypadek w tych okolicznościach jest tak nieprawdopodobny, że i zbędny. Gnomy różne mi mówią, że lubią najbardziej marchewki, ja również je lubię w tak dużym stopniu. Kiedy jednak któryś z tych gnomów mówi, że ziemniaki też są świetne to ja się zgodzić z nim nie mogę. Sprawa percepcji, smaku jest bardziej skomplikowana niż budowa cepa. Co dopiero odbiór filmu, na który składa się tyle czynników, że głowa boli.
Ba, w samej wypowiedzi Roba nie ma praktycznie żadnej treści, która pozwoliłaby Ci określić czy z tych samych powodów uważacie Czarną Panterę za film przereklamowany. Możecie tak uważać z zupełnie różnych powodów. A też Czarna Pantera i Kler to tak dwa skrajnie różne widowiska, że ciężko znaleźć elementy wspólne tych filmów. Nie ma co bawić się we wróżkę (nie miałeś zajęć z Sybillą Trelawney).
Sytuacja, że możecie i do tego filmu się zgodzić jest jak najbardziej możliwa. Jednak jedyne co chcę przekazać to fakt, że nie ma podstaw do założenia, że jest związek między waszą zgodnością z Czarną Panterą a zgodnością z Klerem. Sytuacja ta z twojej perspektywy może być odbierana tylko jako przypadek(łut szczęścia), ponieważ nie masz ani danych eksperymentalnych ani bogatych wniosków składających się na ocenę gustu Roba, umożliwiających Tobię to porównanie. No ale to tylko takie gnomowe sugestie i dygresje. Świat nie zawsze jest taki prosty. Zwłaszcza w upalny dzień i gnomowej norze.
Gnom czasem ma zbyt pracowity dzień w ogródku i musi po prostu odreagować, więc z góry przeprasza za czepialstwo. Zrozumcie jak ciężko jest kopać doły na warzywa.
Co jednak jest w sytuacji kiedy oskarżony jest niewinny? Zapraszam do gnomelionu poniżej:
Gnom by tu wprowadził pojęcie innego rodzaju ofiary – osoby "niesłusznie oskarżonej". Są sytuacje kiedy ktoś kłamliwie przypisuje osobie coś czego nie zrobiła. I jak ma w tym przypadku czuć się taka osoba, kiedy doskonale zdaje sobie sprawę, że to nieprawda? Co chwila odpowiadać na rozdmuchiwane przez media plotki i bezpodstawne wyroki opinii publicznej? Dlaczego taka osoba ma się w ogóle do takiego czegoś ustosunkowywać w przypadku kiedy jest niewinna? Upewniać jakieś lemingi internetowe (lub telewizyjne), że tego nie zrobiła? Po tysiąckroć odpowiadać na niesłuszne zarzuty wyssane z palca? Od wyrokowania jest sąd i powinno się czekać się na prawomocny wyrok sądu a później komentować. Tym bardziej dlaczego ma zostać zrujnowana kariera takiej osoby skoro mogą to być wierutne kłamstwa oskarżyciela? Jak słusznie zauważył @Grzegorz_Derebecki powinno być coś takiego jak domniemanie niewinności. Ten Hollywood to jedno wielkie kłamstwo.
Dziękuję i pozdrawiam… Albusa Dumbledore’a. On udowodnił wszystkim jak dużą wagę mają dowody. Gdyby nie on Harry by wyleciał ze szkoły. Dowody a przypuszczenia to dwie różne sprawki.
@Oin Gnom się podpisuje pod tym. Okejke dla Ciebie.
Ja jestem gnomem a jednocześnie wieloletnim fanem Gwiezdnych Wojen (głównie starej trylogii i gier). I uważam, że Ostatni Jedi rujnuje całość historii, wykreowanej w poprzednich częściach. Nie ma to absolutnie wydźwięku Gwiezdnych Wojen. Postać Luke’a mimo, że najlepsza i najbardziej wyrazista (patrząc obiektywnie) w tym miernym filmie jest według mnie bezpowrotnie zniszczona(subiektywnie jako fan). Rian Johnson wprowadził tutaj mnóstwo absurdalnych pomysłów, które według mnie "nadpisują" wydźwięk całej serii. Nie akceptuję tego w jaki sposób poprowadził Luke’a. Silił się na oryginalność i kontrowersję i zrobił z Luke’a kogoś kim nigdy by się nie stał. Według mnie zakończenie Powrotu Jedi jest wiążące, a przede wszystkim definiuje to kim Luke się stał, co przezwyciężył. Wszystko to czym się cechował w Ostatnim Jedi, nie mogłoby zaistnieć, chyba, że uzna się, że kojące i wymowne zakończenie 6 części jak i cała historia tej postaci, nie miały żadnego znaczenia. Nie było tu odniesienia ani szczegółowego wytłumaczenia dlaczego dana postać jest taka a nie inna, mimo, że był 30 letni przeskok czasowy, kiedy to w tym czasie stało się mnóstwo rzeczy ale nic z tego nie zostało wyjaśnione. A wyjaśnień jak najbardziej można było wymagać po tak odważnych decyzjach. A zresetowanie sytuacji politycznej do takiej jaka w gruncie rzeczy miała miejsce starej trylogii (no tutaj już maczał w tym palce J.J Abrams i produkcja napoczynając tą "najnowszą trylogię"), mimo, że pod koniec starej trylogii uległo to zmianie – jest żałosne. Podmienienie nazw Rebelii na Ruch Oporu i Imperium na Najwyższy Porządek to niestety żenada, tym bardziej, że w tej trylogii nie doświadczymy tego dlaczego się tak stało i co było przyczyną. Po prostu pojawiła się postać Snoke’a (strasznie zmarnowany potencjał) z nie wiadomo skąd i sprawy obróciły się ponownie o 180 stopni. Chyba, że 2 minuty czasu ekranowego, w których to widzimy upadek akademii Jedi dają odpowiedź – to zwracam honor. Dlatego nie żal mi, że hejt spadł na ten film. Sam mam wobec niego mnóstwo negatywnych odczuć, więc mam wrażenie, że przyczyną tego hejtu jest nie tyle fakt podburzania przez "rosyjskich trolli" tyle przez fakt, że ten film prezentuje żenujący poziom zarówno znajomości uniwersum jak i fabularny. Fani jak najbardziej mogli poczuć się oburzeni po tym co zobaczyli a przyczyną hejtu jest postać Riana Johnsona (+produkcja), który zrobił tym filmem wszystko, żeby zepsuć wizerunek Star Warsów. Mimo, że zazwyczaj gnomy są ponad takie rzeczy jak gniew (są po jasnej stronie mocy) to w tej sytuacji uważam, że rujnowanie tej magicznej marki nie jest warte niczego dobrego. Jedyne czego żałuje to jest to, że Disney błędnie zinterpretował złe wyniki finansowe Hana Solo, jakoby przez jego niedostateczną jakość, kiedy to jasnym jest, że rozczarowanie po Ostatnim Jedi i fakt, że nowe filmy serii pojawiają się z roku na rok miały na to ogromny wpływ. Możemy przez to nie doczekać się kontynuacji Hana Solo. Jedyna aktywność Disneya z której jestem w pełni zadowolony to są właśnie Gwiezdne Wojny Historie – czyli Han Solo oraz Łotr 1. Mam do nich same pozytywne odczucia. No ale wokół gnoma świat się nie kręci. Bardziej wokół pieniądza – na pewno w przypadku Disneya.
Gnom uważa, że recenzja gry tutaj niczemu i nikomu nie przeszkadza. Kto chce przeczytać to przeczyta, kto nie chce to nie przeczyta. Albo przeczyta i będzie robił kłopot w komentarzu! Tym bardziej, że ilość recenzji gier nie przyćmiewa filmowych (jedna recenzja tylko!). A może i to miła odmiana. O gnomie może jeszcze tego nie wiecie ale gnom lubi sobie pograć w dobre gierki. Na przykład w Harry Potter Komnata Tajemnic. Fasolki wszystkich smaków to smakołyki!
@Bercik022 A to tak jak w batmanie z Jackiem Nicholsonem w roli Jokera w takim razie. Ciekawe
Ciekawy gnom jest czy Joker też będzie miał tą pomalowaną twarz! No bo w zasadzie Joker nie zawsze był Jokerem a tutaj pewnie są sceny pokazujące geneze Jokera. Bo charakteryzacja musi być!
Jakieś dziwne te zdania. Mnóstwo wtrąceń, użyć niepotrzebnie skomplikowanych słów. Jakby recenzentka chciała udowodnić jaka to ona nie jest mądra – ale według mnie jest to zwykły przejaw lania wody. Niektóre zdania mają tyle wtrąceń i ciągną się tak długo, że można zatracić wątek. Nie jest to przejrzyste – i według mnie albo niepoprawne albo na granicy poprawności. W każdym razie czyta się opornie przez niepotrzebnie trudne słownictwo i dziwny szyk zdań, niemal nieskończenie długich. Ale film ciekawy i na pewno obejrze.
Ja muszę sobię nadrobić starą Diunę! I zobaczyć czy jest to film warty uwagi gnoma. A śmiesznostką jest Sting – ciekawi mnie jak się sprawuje bo nigdy go w żadnym filmie nie widziałem. Pozdrawiam, Gnom Ogrodowy
Proszę czekać…