@jacks
American Hustle jeszcze nie widziałem więc się nie wypowiadam, a Grawitację uznaję po prostu za dobre kino rozrywkowe. Gdyby nie Twoje spostrzeżenie o powtórnych narodzinach nawet bym na to nie wpadł :) Bardziej docenił bym ten film za efekty specjalne lub za zdjęcia niż za film roku… Pożyjemy zobaczymy.
Typowa produkcja TV – Na plus jedynie obsada, która robi co może żeby ocalić film. Sama historia opowiedziana od momentu zanim Piotruś został Piotrusiem. Efekty kłują w oczy (w końcu to SyFy), scenariusz kuleje, a aktorstwo drugoplanowe troszkę szwankuje… Da się obejrzeć, ale dlaczego zrobili z tego, aż 2 części to nie wiem. Po dłuższym seansie po prostu męczy. 5/10
Ano widzisz :) Nawet ja nie zauważyłem :)
Możliwe, że nie chcą ograniczać tytułu do jednego wroga skoro dodatkowo swoje kreacje tworzą Giamatti i DeHaan. Po tych posterach w życiu byś się nie skapnął, że będzie więcej wrogów w filmie – z drugiej strony jakie zaskoczenie jak już idziesz do kina i nie śledzisz świata filmowego w necie.
Widzę, że Australia ma podtytuł Rise of Electro. Tylko ten trzeci pokazuje coś nowego, ale ta sama pozycja Foxxa na każdy posterze jest trochę rzucająca się w oczy.
Wygląda jak w zwiastunie, czyli mix Legolasa z Hellboyem… I mimo dobrze brzmiącego miksu to akurat tutaj on nie pasuje.
Witam po 4 latach ;)
No to sprawdźmy począwszy od premier ze stycznia 2013:
Django 9/10
Les Misérables: Nędznicy 8/10
Mama 7/10
Daję nam rok 5/10
Intruz 4/10
Niepamięć 8/10
Wielki Gatsby 8/10
Noc oczyszczenia 6/10
Człowiek ze stali 8/10
World War Z 7/10
Obecność 6/10
Millerowie 9/10
Elizjum 8/10
Następny jesteś ty 7/10
Czas na miłość 8/10
Grawitacja 8/10
Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia 8/10
Mamy więc 17 tytułów – nieźle, ale biorąc pod uwagę moje wcześniejsze lata, gdzie bywało, że co tydzień gościłem w kinie (tańsze bilety były i jeszcze do tego studenckie) to wynik mnie nie powala. Quagmire, widzę, że G.I.Joe 2 polecasz w ciemno :)
Proszę czekać…