Excellent! :D Trochę krótki ten teaser, ale takiego powrotu nie przegapię! Zwłaszcza tym więźniarskim wersjom nie sposób odmówić! :D
"Campbell potwierdził także, że nie pojawi się w obsadzie." "Projekt ten również ma skupić się wokół żeńskiej protagonistki. Ma on także być bardziej dynamiczny i na czasie."
Czyli raczej odpadam. "Martwe zło" bez Asha i chichoczących na ścianie głów jeleni to będzie mocno wybrakowany towar (tak jak film z 2013).
Niby nie widzę tego, ale dokładnie to samo mówiłem na etapie drugiej części która wyszła zaskakująco dobrze. Jeśli wpadną pomysł jak dalej pociągnąć serię, to na pewno stawię się na seansie!
Całkiem dobre podejście do (dość wyeksploatowanego) tematu człowieczeństwa maszyn stylistycznie przywodzące na myśl "Ex machinę" (lub "Jestem REN").
Na plus fenomenalny występ Aleksandry Hamkało (taniec do Maanamu świetny, a zwłaszcza w kontraście do scen bez emocji).
Jakkolwiek "nightmare comedy" brzmi interesująco, tak "czterogodzinny film" brzmi jak proszenie się o premierę VOD lub inwazyjną operację nożycami montażowymi. (ewentualnie wypuszczenie w dwóch częściach jak "Grindhouse")
Miałem iść dzisiaj na jakiś seans (i gdybym nie zaspał to bym poszedł) i faktycznie jak sprawdzałem sale, to świeciły pustkami (max liczba zarezerwowanych miejsc na jaką trafiłem to było 5). Inna sprawa, że patrzyłem na starsze tytuły, bo nic nowego i szczególnie ekscytującego do kin nie dotarło. Trzymam kciuki za kina!
Zgaduję że Scott nie rezygnuje z "Obcego" ale takiego bez obcego. Dziwne że nie wspomina tak jak ostatnio o androidach ciekawszych od potwora.
Chętnie obejrzałbym filmy Scotta o androidach zrealizowane w podobnej do obcego estetyce. Chętnie obejrzałbym też kolejną część "Obcego" zrealizowaną przez innego reżysera. Różnorodność była siłą tej serii, a ostatnie części pokazały że jedyne na co Scott nie miał żadnego pomysłu to wykorzystanie ksenomorfów.
Próba odtworzenia dynamiki, napięcia i estetyki "Raid" w slumsach, tylko pozbawiona wyróżniającej się choreografii (dominuje strzelanie) i z prowadzącym do ekranowego chaosu nadmiarem wrogów. Potyczki ogląda się całkiem dobrze, ale właściwie stanowią jedyną atrakcję filmu.
@PolepioneKadry W sensie? W takim "Frankensteinie" Universalu monstrum było bohaterem tragicznym, który budził więcej współczucia, niż strachu. Ostatnio podobny efekt osiągnął Del Toro przy "Kształcie wody", gdzie potwór był bardziej obiektem melodramatycznej relacji i wywoływał fascynację, a nie niepokój czy grozę. Nie widzę w tej wypowiedzi Feige’a żadnej sprzeczności.
Przyznam że Ayer-cut ciekawi mnie dużo bardziej niż Snyder-cut. O ile podejście Snydera na posępną dekonstrukcję komiksowych herosów pasowałoby do "Ligi Sprawiedliwości" jak pięść do nosa, tak Ayer swoim "Bright" udowodnił że nadnaturalny film gangsterski może się sprawdzić. Jeśli po kilku latach męczenia tematem Snyderowi udało się dopiąć swego, to byłoby miło gdyby i wykazującego większą pokorę Ayera również spotkał ten przywilej.
Proszę czekać…