Z niewymienionych ciekawie wyglądają "Źle się dzieje w El Royale" oraz "Zwyczajna przysługa"z Blake Lively i Anną Kendrick. Miłośnicy "Dnia świra" pewnie wspomnieliby o filmie "7 Uczuć", ale osobiście po klipie z kolacji na film nie pójdę.
Do tego Warszawski Festiwal Filmowy ze sporą liczbą filmów które już pewnie nigdy więcej nigdzie u nas nie zagoszczą. Na pewno pójdę na "Ederlezi rising", na ławce rezerwowych chowając "Diamantino", "Heavy trip" oraz "High life" (z wymienionych jedyny film z polskim dystrybutorem).
Widać, że brak im doświadczenia rosyjskich trolli. :)
Ostatni komentarz twitterowy oddaje mój punkt widzenia – seans z "Ligą …" był całkiem przyjemny, "Mumię" z Cruise’em też zdzierżyłem mimo wyraźnych wad, więc czemu miałby mi zaszkodzić "Venom"? Najwyżej będzie kolejne rozczarowanko do listy. :)
Fajne projekty statków, auta i urządzeń. Niestety także kiepskie aktorstwo i nieszczęsne "to be continued…"
Świetne czarno-białe zdjęcia. Fabuła zaś ustępuje formie na czym niekiedy cierpi sens. Jako quasi-slasher z epilogiem od czapy sprawdza się nawet nieźle.
Dziennikarskie śledztwo w pigułce ze żmudnym przeglądaniem dokumentów, ciągnięciem za język, paroma falstartami i odpieraniem zarzutów.
Zapewne druga połowa hejtu to początek wojen rynkowych Unii z USA mająca doprowadzić do upadku amerykańskiego rynku filmowego i podniesienia cła na ich produkcje filmowe. A wystarczyłoby aby ci skorumpowani amerykańscy krytycy nie zniechęcali ludzi do "Valeriana" i nie byłoby odwetu z naszej Europejskiej strony!
Z tej historii płynie zatem nauka taka – widzowie filmy oglądają, ale bez kasy od polityków nigdy się o nich nie wypowiadają!
Surrealistyczna atmosfera rodem z "Delicatessen", a dialogi i historia tak rozbudowane jakby to był film niemy. W sumie ma swój urok.
Klisze, zero grozy, kiepskie aktorstwo i metraż dwukrotnie za długi. Nawet jak na standardy telewizyjne jest kiepski.
Całkiem dobry sensacyjniak (z lekką domieszką SF w pomyśle) z doborową lecz kompletnie niewykorzystaną obsadą (nawet Adkins nie walczy).
Zajedwabiście łojące metal dzieciaki i ich utarczki (dziecinne często) z menadżerem na drodze do stworzenia pierwszej płyty.
Proszę czekać…