Koszmarnie drętwy świąteczny potworek z obleśnymi parodiami "kolęd" do którego dubbingu nawet Stuhr się nie dał wkręcić (Malajkat i Zamachowski jednak obecni).
Dobre efekty, Freddy wciąż jeszcze wzbudzający grozę, efektowne sny, tylko finał taki sobie. Fabuła zawiera dobre pomysły ale niestety średnio rozpisane.
Ciekawy konflikt, dobry Pickard, tylko efekty komputerowe i parę rozwiązań zgrzyta.
Jeszcze więcej komromowych zbiegów okoliczności jednak świąteczna atmosfera i tak się potrafi udzielić (np. mi).
bez znajomości serialu też da się obejrzeć
Jak na późnego Seagala to całkiem udany sensacyjniak – de facto to Seagal jest w nim najsłabszym elementem.
Całkiem udane połączenie dokumentu i fantastyki spod znaku hard-SF. "Bawi i uczy", choć mógłby to robić jeszcze efektywniej rezygnując z tego podziału.
ładne i zabawne, ale sprowadza się do pościgu za obrączkami i robienia zamieszania.
Jakby film Marvela z bohaterami i historią Pixara/Disneya (ale bez śpiewania) – sporo akcji, jeszcze więcej humoru i do tego z uczuciem.
Przerysowany, wystawnie kiczowaty, ale oczy ciężko od niego oderwać.
Proszę czekać…