@Movieman
@Animek84 Ptaki Nocy to najgorsza kampania promocyjna od niepamiętnych czasów, więc musiało się to odbić na wynikach finansowych. Osoba odpowiedzialna powinna zostać wywalona z roboty. Do tego doszła zbędna Rka. Film jest całkiem niezły i od początku powinien być promowany takim tytułem.
@Elizabeth_Linton bo to film koreański, więc może być nominowany do "najlepszego filmu międzynarodowego". A do "najlepszego filmu" mogą być nominowane wszystkie.
@Animek84 a od kiedy wyniki finansowe mają wpływ na jakość filmu? Jak film jest dobry to nieważne czy opowiada o gejach, jazzie, futbolu amerykańskim czy zabawkach potrafiących mówić.
@Animek84 fascynujące i urzekające :)
@Bernadetta_Trusewicz no, ale niestety to tak wygląda – ciągłe wypominanie braku nominacji i różnego rodzaju artykuły na ten temat. Nieraz aż można odnieść wrażenie, że takie "Variety" tylko czeka na pominięcie mniejszości albo kobiet, żeby móc wypuścić w świat jakiś tekst na ten temat. To podchodzi już pod zwykły szantaż i granie na emocjach.
Przecież ja piszę o utopii w kontekście DZIAŁANIA Akademii. Jeśli w nią wierzysz no to cóż – niestety Cię zmartwię, ale tam nigdy równowagi nie będzie. Musiałoby dojść do całkowitej reorganizacji Akademii, a na to się nie zanosi.
I skoro jesteśmy przy temacie utopii i zasadzie równych szans. Powiedzmy, że zmieniono zasady członkostwa. W Akademii jest więcej kobiet, a głosować mogą tylko ci co widzieli wszystkie filmy. Przychodzi moment głosowania, w piątce nominowanych nie ma żadnej kobiety. I co wtedy?
@Bernadetta_Trusewicz ten temat w sumie powraca w każdym roku, w którym brak kobiety nominowanej do Oscara. Czy w tym, którejś się to należało z czysto filmowego punktu? Co prawda nie widziałem "Małych kobiet", które są najczęściej przywoływane w tej sprawie, ale jakoś nie chce mi się wierzyć, że nominowanie tegorocznej piątki jest jakąś ujmą dla Akademii i Gerwig była od nich na pewno lepsza. Samo ubieganie się o nominacje tylko i wyłącznie dlatego, że dany film został wyreżyserowany przez kobietę jest dla mnie śmieszne. Nominowane powinni być najlepsi, bez znaczenia na rasę, wyznanie czy płeć. W tym roku Akademia dała bardzo fajne typy i pierwszy raz od dawien dawna nic mnie w nich nie irytuje.
A w ogóle nawoływanie o nominacje dla przeciętnych "Ślicznotek" to już w ogóle szukanie tytułów na siłę. Żeby nie było – mnie osobiście zachwyciła Lulu Wang i jej "Kłamstewko". Bardzo chętnie widziałbym na liście nominowanych – nie tylko za reżyserię, ale i w innych ważnych kategoriach.
Oczywiście totalnie inną kwestią jest temat, który poruszasz odnośnie członkostwa w Akademii. Tylko to brzmi tak, że wpuśćmy więcej kobiet, one wtedy coś zmienią. A zmiana będzie polegała na tych, że jedni będą faworyzować swoich, a drudzy swoich. I tak naprawdę nic się nie zmieni, a całość będzie jeszcze bardziej kuriozalna. W idealnym świecie liczba członków zostałaby zmieniona i wprowadzono by jakiś inny sposób głosowania, ale niestety utopie nie istnieją.
Oscary to tak naprawdę rozrywka a nie żaden wyznacznik tego czy film jest dobry. Każdy kocha plebiscyty, ale nie powinno się do nich przykładać aż takiej wagi.
@Bercik022 z tego co mi wiadomo to Carey też jest członkinią Akademii :) Ciekawe ile tytułów widziała? :)
@Bercik022 dokładnie to miałem na myśli :)
@Khaosth chociażby The Meg ;)
Proszę czekać…