Plus za deszcz, kocham. Durne dialogi, czasami. Uma mówi: "Kocham śnieg i deszcz" <3, przekonywująca, naturalna, bdb., urocza niewidoma wiolonczelistka.
Czas rzucić garść ziemi na tą trumnę. Na nagrobku stawiam tylko skromny znicz. Odwracam się i ostatni raz kątem oka patrzę jak gaśnie. Rozglądam się, pada.
Wrzucamy do miksera funk’owy groove, odrobinę afro, i mnóstwo przerysowanych, oldschoolo’wych popkulturowych tematów. Miksujemy oraz dodajemy uranu i czekolady.
Prosty para-serialo-dok ale mamy tu ten klimat z Ice Truckers czy innych podobnych produkcji. Jesteśmy wrzuceni na linię frontu wraz z kasą, czasem, zmarzliną.
Czasami szukając rozwiązań problemu korzystamy z łatwych, ostatecznych, 100% skutecznych lekarstw. Janek jest tak depresyjny, że udziela się, słaby rys postaci.
Jeden z ciekawszych Allena ale nie wszystkie historie przyciągają uwagę. Monica dziecinna nimfa, naiwny Jack ale z drugiej strony mamy świetnego Johna. ||Anna||
Podstarzała panna, parka obwisłych gejów, jedna artystka w dołku i przykładna para z problemami. To oni chcą nam ukazać prawdę relacji on-ona. Nie udaje im się.
To zderzenie masy z ekipą budowlaną i inżynierami jakieś nijakie. Mamy młodego Stuhra, Pieczkę, lecz bez spodziewanych fajerwerków. Najlepszy jest smak PRLu.
Nie wyobrażam sobie jak bardzo trzeba mieć nie po kolei w głowie. Amerykańskie odpały na najwyższym poziomie. Nieźle zagrany,klimat z funny games.
Tandetne krawaty, zapach oldspice i ulizany wyczes. To atrybuty młodego szczeniaka. Wilk ma jeszcze zimny wykalkulowany pociąg do szybkiej kasy. +plus za muzykę
Proszę czekać…