Owszem, w filmie każdy dialog powinien być świetny bo to film. Tylko tyle i aż tyle, dla mnie to oczywiste, film kinowy to nie film ze studniówki, wesela czy komunii.
Za to Polacy są prawdziwymi mistrzami w pisaniu grafomańskich i drewnianych dialogów, zresztą po obejrzeniu filmu stwierdzam, że jest tam więcej pseudo poetyckich "perełek" zdobiących teraz ściany różnych Kwejków czy innych podobnych portali: "żyję cicho krwawiąc", "ta maska chroni mnie przed złymi ludźmi i substancjami" itd. Nie wiadomo śmiać się czy pociąć, że już nie wspomnę o bełkotliwych monologach o samobójcach czy podwożeniu do domu jaśnie dupy tego bękarta.
Jak już kiedyś na forum pisałem ten film to bezczelny plagiat wspomnianego w spoilerze tytułu i Carpenter powinien się wstydzić, że tak nisko upadła jego kariera.
Gdy widzę ten okropny kostium Kapitana to sam nie wiem czy siedzi w nim Matt Salinger czy Chris Evans :)
Już wiadomo, że mimo wszystko pokażą w nim wesele "Piąchy", na którym co jest raczej bezsensowne zjawia się cały "gang".
A po głównym aktorze to mi się nie chce tego oglądać :)
Tylko Alyson ma coś lepszego do roboty :) Nawet trochę się wzruszyłem patrząc jak się zmienili od 1999 roku. Dla widzów którzy mają 20kilka do 30 lat to będzie nostalgiczna podróż i ten film może okazać się jednym z najbardziej niespodziewanych sukcesów kasowych przyszłego roku.
Wszystko się trzęsie bo kamerzysta ma padaczkę, Urbańska rzuca kapeluszem który wydaje dźwięk samurajskiego miecza a postacie ruszają ustami nic nie mówiąc. I to niby film Koterskiego ma hasła "wspaniała komedia" i "Seksmisja naszych czasów".
Po wyborze reżysera kompletnie nie jestem zainteresowany tym sequelem.
Są cycki to rozumiem, że na drugim plakacie będzie tyłek, tak? :) Ale pewnie zwróci uwagę na ulicy, szkoda, że dość tanim chwytem.
Proszę czekać…