> Redox o 2009-12-04 18:50 napisał:
> Właściwie nie wiem skąd wziął się ten tytuł. Właśnie go poprawiłem i jest
> "Gamer", czyli pod taką nazwą jaką wszedł do kin.
Po prostu wcześniej dystrybutor zapowiadał go pod tamtym tytułem
I dobrze niech skupią się na fabule która będzie mniejszym bełkotem niż część 3, a nie na strzelaniu pajęczyną w widzów.
Co za zaskoczenie, a potem wszyscy dziwią się, że nie ma co oglądać w święta.
Nadal niewiele widać, a może po prostu nie będzie oficjalnego zdjęcia Freddy’ego aż do premiery filmu?
Spodziewałem się dramatu, gorzej, że dostałem słaby dramat, jeszcze gorzej, że kompletnie rozpadający się na 2 części (wątek byłej żony). Seth Rogen jak zawsze świetny, ale nie pomógł on w sytuacji gdy Adam Sandler przeszedł kompletnie obok filmu.
Mam wrażenie, że Judd Apatow chciał stworzyć ambitne dzieło, a tak naprawdę najlepsze filmy wychodzą mu gdy jest po prostu sobą, jak np przy Wpadce. Film z Rogenem i Heigl przekazywał więcej ambitnych treści niż starające się być ambitnym Funny People. Mam nadzieję, że to tylko wypadek przy pracy. Naciągane 6/10
Mimo, że równie prosty, to moim zdaniem najlepszy z plakatów jakich doczekał się filmowy Iron Man
Ten film nigdy nie powstanie, podobnie jak wiele innych projektów Tarantino
http://www.esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html?id=8167
Quentin T. podobnie jak Robert Rodriguez czy Gulliermo Del Toro, ma w sobie coś z dziecka, które zachwyca się nową zabawką aby niedługo potem odłożyć ją na półkę.
Tak jak w latach 50-tych 3-D miało walczyć z telewizją, tak teraz ma walczyć z internetem. Dlatego, że wszystko się tak cyklicznie powtarza, niedługo 3-D znowu znudzi się widzom, a jego wpływy przestaną podobać się producentom.
Głównym celem tego projektu jest powtórzenie sukcesu District9, więc zdecydowanie stawiam na akcję w Urugwaju.
Podobno filmik kosztował tylko 300 dolarów. To naprawdę ciekawe, że już nie tylko inne kraje, ale nawet amatorzy z innych krajów wyprzedzają poziom technologiczny polskiego kina.
Podoba mi się, że Hollywood potrafi wyłapać talenty, zresztą w przypadku Raimiego sytuacja była podobna, ktoś zauważył jego właściwie amatorskie Martwe Zło.
Proszę czekać…