Są tak tandetne, że nie chce mi się wierzyć, że to oficjalne grafiki. Nie są to, aby postery promujące kolekcję zabawek z filmu?
http://www.facebook.com/photo.php?fbid=10150979393903485&set=a.10150170732313485.307511.11648563484&type=1&theater
Tło z linka wygląda podobnie jak w tych plakatach.
Mindfuck – Dobry, dziwacznie zakręcony jak to na Cronenberga przystało. Jakby nie odbierać filmu, trzeba przyznać, że o dziwo jest niesamowicie aktualny nawet dziś. Zniewolenie od telewizji, szukanie mocnych wrażeń, zacieranie granic między rzeczywistością a fikcją, którą widzimy na ekranie to tylko kilka z aspektów filmu Kanadyjczyka. Jednak obraz to dawka przede wszystkim niesamowitego paranoicznego klimatu z dawką grozy i znaną dla reżysera zabawą ludzkim ciałem – wszelkimi odmianami jej deformacji.
Film naprawdę wciąga, atmosfera z minuty na minutę się zagęszcza aż do niejednoznacznego finału. Aktorsko może bez rewelacji, pierwsze skrzypce gra Woods, nadając swojej postaci dramatycznej otoczki. Muzyka także daję radę, podkreśla tajemniczość całej historii i efekty charakteryzacje dorównują tym z "Muchy" Cronenberga.
7+/10
Świetny! – Nie spodziewałem się, że projekt ten okaże się tak zaskakująco dobry. Ogląda się go z zacięciem komediowym, choć miejscami Affleck wraz ze szwagrem przemycą pytania dotyczące współczesnych mediów, celebrytów czy środowiska show-biznesu.
Początek jest dość sztuczny i chyba takowe początkowe sekwencje miały być. O decyzji i motywach Phoenixa o jego domniemanym porzuceniu informuje nas jedna scena, w której to aktor wpatrując się w panoramę miasta nocą wygłasza kilka sloganów o niezrozumieniu, udawaniu kogoś innego etc.
W filmie znalazło się wiele scen z udziałem hollywoodzkich gwiazd. Najbardziej chyba w pamięci została mi ta ze Stillerem, który przyjechał do Joaquian zaproponować mu angaż w "Greenbergu". Ultra-zabawne są także sceny z udziałem Combsa jako producenta muzycznego, szczególnie partie, kiedy aktor puszcza mu swoje nowe rapowe kawałki. Boki zrywać!!
Co jeszcze mi się podobało? Klamrowa struktura filmu, polegająca na otwarciu i zakończeniu filmu materiałami video przy wodospadzie w różnych momentach życia Joaquina. W ogóle cały film jest umiejętnie zbudowany, oprócz bezpośrednich relacji Phoenixa, obraz uzupełniają m.in. wywiad "dawnego" aktora z Lettermanem czy przeróżne parodie wizerunku Joaquina.
Rewelacyjna farsa. Choć nie dla każdego. I brawa dla Phoenixa, który poświęcił dwa lata swojej kariery na udawanie tej postaci, którą wykreował na potrzeby tego mocdokumentu.
8/10
Znam ją z "Chucka" i potwierdzam, że jest niezwykle sympatyczną aktorką. Zobaczymy czy udźwignie bardziej dramatyczną rolę.
Sporo projektów urosło po "Prometeuszu". Przed "Mojżeszem" mówiło się (a w zasadzie nadal się mówi) jeszcze o sequelu "Łowcy androidów" i kryminale "The Counselor".
Ciekawe czy Scottowi uda się zrealizować wszystkie te projekty.
Gdybyś dodał obsadę do tego filmu, to byłby za to duble w filmografiach osób, które są przypisane do filmu z linka drugiego. Owszem film, o którym piszesz został dodany jako pierwszy (vide identyfikator przy url), ale nie rozumiem po co na siłę dodawać do niego obsadę, skoro to dubel, a film z drugiego linka jest uzupełniony w zdecydowanie większej części.
Mam wielką nadzieję na poprawę serialu, bo poprzedni sezon był okropny. Oby twórcy nie poszli ponownie tak naciąganymi wątkami jak choćby pseudomiłość Debry do Dextera.
To jedno zdanie wypowiedziane przez Bane’a w pierwszym spocie brzmi co najmniej dziwnie. Niby podawano, że poprawiono głos tej postaci po tym wielu widzów narzekało na ten element oglądając 6-minuowy prolog, ale wciąż czuję obawy.
Słabo. Brakuje tu czegoś co wyróżniałoby plakat spośród wielu podobnych posterów do dwóch poprzednich części (jak choćby dobry wcześniejszy plakat)
Zresztą:

Niezły zwiastun. Czuć mroczny, przytłaczający klimat. Coś czuję, że film okaże się dużo lepszy niż jego poprzednik (QoS), który był mocno przeciętny.
Proszę czekać…