Na opuszczonej wyspie FBI prowadzi eksperymentalny program szkoleniowy dla jednego ze swoich oddziałów specjalnych. To sekcja „łowców umysłów” – najlepszych agentów, wyspecjalizowanych w ściganiu seryjnych morderców na podstawie ich profilu psychologicznego. Eksperyment nieco zmienia swój charakter, kiedy ginie pierwsza ofiara. Okazuje się, że wśród siódemki agentów jest morderca, który w wyrafinowany sposób eliminuje pozostałych... Sytuacja wymyka się spod kontroli, łowcy stają się ofiarami. Jeżeli chcą przeżyć, mają tylko 15 minut, żeby wytropić zabójcę... Anonimowy
Ciekawy punkt wyjścia – trening dla przyszłych pracowników FBI… a za rogiem czai się morderca. Na plus dobór aktorów (m.in. rzadko widywana Velasquez czy Collins Jr., do którego mam słabość od czasów "Capote") i wplecenie historii o Roanoke (chętnie obejrzałabym o tym jakiś dobry film). Na minus – za mało Kilmera i jak można było uśmiercić jako pierwszą postać graną przez Slatera?
Średniak, nie za bardzo rozumiem te zachwyty nad filmem. Tak jak Poppin 5 lat temu napisał, reżyser wkręca nas tu w jakąś grę nieprawdopodobną, a wszystko jest po prostu tanie. Mnie ten film nie wciągnął.
Dobrze, że ktoś nie wpadł na pomysł zrobienia serialu, zanudziłbym się na śmierć jak na na przykład Lost.
Pozostałe
Pierwszy seans robi wrażenie kolejne, nie koniecznie. Reżyser chce nas tak zakręcić jak magik z kartami, nie wiemy nic bo wszystko może być kłamstwem. Taniocha