• Film
  • 2019
  • 1g. 56m.
  • od 15 lat
  • 8 głosów
Oparta na faktach historia chłopaka, który po wyjściu z zakładu poprawczego podaje się za księdza.
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Nie szata czyni księdza. Filozoficzna i szczera przypowieść - grzechem najcięższym jest udawać bezgrzesznego. 8

Nie szata czyni księdza. Zuchwałe, dramatyczne i przewrotne jest dzieło Boże Ciało. Religia nie jest tutaj głównym celem, chociaż reżyser Jan Komasa nie jest wobec niej obojętny. Jednak jest to dzieło o poszukiwaniu duchowości i filozofowanie o człowieczeństwie jako wartości nadrzędnej. To film o wierze… w człowieka. Niesamowita, humanistyczna i szczera przypowieść o moralności.

Boże Ciało (2019) - Bartosz Bielenia

20-letni Daniel właśnie wychodzi z zakładu poprawczego. Widzimy jego zaangażowanie w religię, modlitwy i wewnętrzną chęć, niewypowiedzianą jednak na głos, do pozostania księdzem. Jednak nie jest to możliwe ze względu na jego przeszłość. W wyniku pewnego splotu wydarzeń zamiast trafić do pracy w zakładzie stolarskim, dociera na plebanię. Ksiądz proboszcz tam urzędujący zmaga się z licznymi problemami i potrzebuje zastępstwa, więc Daniel wykorzystuje sytuacje. Chce na początku uciec, wycofać, nie jest do tego przekonany. Jednak z czasem zauważy, że miejscowi parafianie zaakceptują jego osobę, nie będą podważać jego oryginalnego i niecodziennego podejścia do mszy oraz nabożeństw. Daniel ma świadomość swoich słabości, człowieczeństwa, w którym nie czuje się ponad ludźmi, bliżej, niż oni Boga. Paradoksalnie to daje mu szczerość i mądrość, która jest świeżością w zastygłym Kościele katolickim, gdzie księża często działają na zasadzie autopilota.

Jan Komasa potrafi zrobić efektowne, ale przede wszystkim szczere kino. Obserwujemy tutaj wiele grzeszności, ale jest ona potraktowana jako cecha każdego człowieka. W nieprzerysowanych obrazach prowincji, których często przejaskrawienie spotykamy w naszym kinie, bohater nie traktuje ambony jako miejsca go wywyższającego, gdzie prawi kazanie – to dialog. Z Bogiem i człowiekiem. Mało tego, msze, w których czujemy się ustawieni również poprzez montaż jak uczestnicy czujemy moc, energię, prawdomówność i filozoficzny farsz. Jest to odejście od zero-jedynkowego sposobu prowadzenia nabożeństwa, gdyż jest to również droga dla głównego bohatera. Nie ma w tym jednak żadnego nacisku na skandalu, ataku – raczej jest to wielce humanistyczne, rozcieńczone doskonale wiarygodnym poczuciem humoru spojrzenie na złożoność istoty ludzkiej.

Boże Ciało (2019) - Bartosz Bielenia

Nie ma co ukrywać, że Boże Ciało traktuje religię tylko jako figurę do pewnej rozprawy. Nie jest aż tak niewinny, a pokazuje w pełni wyczerpująco skutki uboczne konserwatywnej postawy kościoła i oporu na zmiany w komunikacji ze zmieniającym się światem, którego ruchu nie zatrzymają. Jednak autor robi to w tak inteligentny i przystępny sposób, że zamiast malkontenctwa, krytyki, diagnozowania sytuacji obecnej, pokazuje alternatywę, wyciąga receptę – czyli postać Daniela. On jest uosobieniem wynikających z jego prostoduszności zmian w podejściu Kościoła do wiernych. Jednak nie jest to wątek wiodący i dominujący, a bardzo umiejętnie, niekrzykliwe i elegancko w pewnym sensie zaprezentowany. Nie ma tutaj dosłowności w mówieniu o fanatyzmie religijnym, czy ustawiania, jednoznacznych, moralnych drogowskazów. Poszukiwanie jest tutaj zrozumiałe, zaakceptowane, jest pozytywnym procesem, gdyż świadczy nie o zagubieniu, a o chęci działania i zmianach.

Boże Ciało produkując wiele emocji zwraca uwagę również na problem stygmatyzacji, zaściankowość, ale niewynikająca z miejsca zamieszkania, a stanu umysłu, tradycji, przyzwyczajeń. Nasz bohater nie może zostać księdzem z powodu swojej przeszłości. Jednak udając go jest bardziej wiarygodny i oddany posłudze kapłańskiej, mimo że absurdalnie, prawnie nielegalnej, niż niejeden kapłan po święceniach. Może nie seminarium jest niezbędne do pozostania duchownym, a pewne motywacje? To wszystko jest ubłocone rzeczywistością, bez błyskawicznych przemian i ewolucji, a Daniel zamiast aureoli nad głową, czy koronowy cierniowej, zastanawia się nad tym, co się dzieje w jego głowie i ludzi go otaczających.

Boże Ciało (2019) - Bartosz Bielenia

Jan Komasa uniknął górnolotności, emfazy, tworząc kino charyzmatyczne, artystyczne, ale niewymieniające tego za realizm. Jest to jednak przypowieść o tym, jak wszyscy chcemy być Chrystusami, ale zapominamy, że to nie jest deklaracja doskonałości i oddania, a również wywleczenia całego siebie i świadomości swojej grzeszności. Grzechem najcięższym jest udawać bezgrzesznego. "Na co by się zdało twoje dobro, gdyby nie istniało zło."

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…