To Marvel, za którym tęskniłem. Marvel, którego potrzebowałem. Ale przede wszystkim – to po prostu i najzwyczajniej w świecie cholernie dobry film.
przeczytaj recenzję
Robert Eggers swoją wersją „Nosferatu” udowadnia niesamowite oko do opowiadania historii poprzez klimat, obraz, światło, cień i nastrój bardziej niż przez jakąkolwiek linię dialogową.
przeczytaj recenzję
Zaskoczył mnie pozytywnie, ale bynajmniej nie dlatego, że to jest taki dobry, ale dlatego, że dostałem film naprawdę angażujący i wciągający mnie próbą autentycznej wiwisekcji Dylana.
przeczytaj recenzję
Opowieść o pewnym cyklu życia i natury, który będzie trwał nadal, nawet bez naszego udziału. Przyznajcie, naprawdę mało który film potrafi powiedzieć tak dużo bez użycia jednej linijki dialogu…
przeczytaj recenzję
Być może w całkowitym oderwaniu od oryginału ten "Gladiator II" mógłby nawet zadziałać jako fajna widowiskowa rozrywka na piątkowy wieczór. Mógłby, ale nie jest.
przeczytaj recenzję
„Prawdziwy ból”, obraz właśnie zbudowany na poszczególnych momentach, pojedynczych scenach i naprawdę bardzo dobrze napisanych dialogach.
przeczytaj recenzję
Kompletnie niepotrzebny sequel, który ładną i odważną narracyjnie formą próbuje przykryć jedynie fakt, że ten film jest o niczym, nic nie wnosi.
przeczytaj recenzję
"Substancja" to film wchodzący w nurt dekonstrukcji motywu przemijania, lęku przed starością i tęsknoty za młodością, wykorzystując do tego pokaźny zestaw narracyjnych i gatunkowych narzędzi.
przeczytaj recenzję
"Beetlejuice Beetlejuice" to kompletnie niepotrzebny sequel, bez absolutnie żadnego sensownego pomysłu poza powrotem do ulubionych bohaterów.
przeczytaj recenzję