Najbardziej mi szkoda Helen Mirren, bo o ile na początku daje radę, o tyle z każdą kolejną minutą, w to, co ten film brnie, nawet Marlon Brando nie umiałby sobie z tym poradzić.
przeczytaj recenzję
Miejmy więc nadzieje, że po tym pompatycznym zamknięciu trylogii, nasz Christian nigdy nie będzie chciał być jak Arsenal. Nie wiem bowiem, czy wiele osób chciałoby, aby odwiedził kina po raz czwarty.
przeczytaj recenzję
Czarna Pantera samą swoją tematyką przeciera szlaki w kinie superhero, nie jest to jednak bomba w rodzaju pierwszej części Avengers, a bardzo dobrze skrojony spektakl w oryginalnej jak na MCU konwencji.
przeczytaj recenzję
Niewielki budżet i pełna kontrola kreatywna netflixowych produkcji zdawały się w końcu idealnymi warunkami na stworzenie inteligentnego, przemyślanego kina grozy. Niestety, w Domu otwartym oryginalność kończy się na nazwie netflixowej sekcji.
przeczytaj recenzję
Niczego mega odkrywczego w filmowym gatunku nie oferuje, ale też wstydu swojej serii nie przynosi i należycie pewne wątki wyjaśnia pozostawiając furtkę do kolejnej części, która musiałaby być jeszcze bardziej zakręcona i paradoksalna.
przeczytaj recenzję
Niemiłość już jest filmem wygranym. Filmem, który wryje się w serca, dusze i pamięć widzów na długie godziny po seansie, a kto wie, czy nie nawet na dni, tygodnie, miesiące.
przeczytaj recenzję
Nie pozostaje nam teraz nic innego jak czekać na kolejną znakomitą rolę Damona i ciekawy film science-fiction posiadający tak wspaniałe wartości jak Marsjanin.
przeczytaj recenzję
Happy End to dobry film, ale nie ma co ukrywać, że od tego reżysera wymaga się więcej. Najwyraźniej takiego samego zdania było jury w Cannes.
przeczytaj recenzję
Wycięty wprost z instruktarzu scenopisarstwa dla początkujących, nie oferuje widzom nic poza brakiem wstydu, ale to już coś, gdy mówimy o bijących szczyty popularności produkcjach sygnowanych inicjałami Vegi.
przeczytaj recenzję