Jak widzisz błąd to zgłoś poprawkę, zamiast narzekać na innych dodających. Z pewnością zajęło by ci to mniej czasu niż napisanie tego komentarza.
Ja natomiast podzielam zdanie Beznickowego w kwestii odcinka piątego. Uważam go za jeden ze słabszych w całym serialu i gdyby nie wspomniana scena w zbożu ze świetnymi zdjęciami, pewnie przeszedłby bez większego echa. Wątek z Rabittem był ciągnięty nieco na siłę, więc siłą rzeczy zakończenie też musiało takie być. Ogólnie sezon drugi można podzielić na dwie części. Pierwsza będąca pokłosiem wydarzeń z finału pierwszego sezonu i i mająca za zadanie wnieść nieco uspokojenia oraz druga będąca wyjściem do kolejnego sezonu z początkiem konfliktu między Hoodem i Proctorem. Jeśli w trzecim sezonie dojdzie do otwartej wymiany ciosów miedzy wspomnianą dwójką, to może być naprawdę ciekawie.
Dodatkowo jeśli sprawa morderstwa Yawnersów i powrót Chaytona nie zostaną zepchnięte na zbyt odległy plan, to trzeci sezon może być najlepszym z dotychczasowych.
Miałem podobne odczucia zabierając się za ten film. Spodziewałem się nudnej papki w stylu Transformersów Michaela Baya – tyle że zamiast dwóch grup robotów walczących w ogólnym chaosie jedną ze stron miały być potwory. Obejrzałem za to całkiem interesujący film akcji z nieźle poprowadzoną historią i ciekawymi walkami stron konfliktu. Można oczywiście ponarzekać na pewne niedociągnięcia fabularne oraz aktorstwo, tylko po co. Przecież nie to jest najważniejsze w tego typu produkcjach. Również polecam.
Też może być :)
Muszę to obejrzeć :D – Dawno nie słyszałem już o filmie, który opierałby się na równie idiotycznym pomyśle. Pewnie będę tego żałował już na samym początku, ale muszę to zobaczyć.
Nie poznałem jej w Grze Endera. Nie interesowałem się wcześniej tym filmem, a to, że tam występowała zauważyłem dopiero podczas napisów końcowych. Jakaś taka wyrośnięta i zmieniona na twarzy. Normalnie szok :)
Powieści Orsona Scotta Carda nie znam, więc nie wiem jak się ma do ekranizacji, za to film jako taki oceniam dość średnio. O ile strona techniczna wypada nieźle, to cała reszta: od fabuły począwszy, poprzez drętwe dialogi (film oglądałem w polskiej wersji językowej, więc nie wiem na ile to wina oryginalnego scenariusza, a ile w tym zasługi polskich tłumaczy), na słabym aktorstwie skończywszy psuje wrażenia z seansu. Przeciętnego obrazu całości dopełnia drewniany dubbing z fatalnie dobranymi głosami. Ode mnie 5/10.
Film został zepsuty poprzez zbyt dużą ilość "fekalno-wymiotnego" humoru. Niestety w ostatnich filmach Sandlera to niemal norma. W filmie jest kilka naprawdę zabawnych scen, jednak nie dość dużo. Ode mnie 5/10.
Bardzo dobra wiadomość. Na razie czekam na nadchodzący drugi sezon.
Oprócz wyżej wspomnianych można dodać, że zwroty akcji nie są zbyt zaskakujące. Sam film lekko wybija się ponad stany średnie. Ode mnie 6/10.
Proszę czekać…