Aktywność

Ojciec Ted (1995 - 1998)

Serial o trzech księżach z irlandzkiej parafii leżącej na jakiejś wysepce. Śmiechu co nie miara. Mimo tematyki twórcy nie bali się podejmować bardziej kontrowersyjnych kwestii (osoby bardziej wierzące mogą mieć problem z przetrawieniem niektórych wątków. Pewnie dlatego też żadna ogólnodostępna polska stacja nie zdecydowała się na emisję). Na chwilę obecną jest to najlepszy brytyjski serial komediowy, jaki widziałem. Ulubiony odcinek – parodia filmu Speed z trzeciego sezonu. Polecam.

Martwa cisza (1989)

Nawet niezły thriller z fajną obsadą, choć trochę razi brak wyobraźni żonki. Powinien się też skończyć trzy minuty wcześniej, bo przedobrzono. Oceniam na 7, choć to trochę naciągana nota.

13 duchów (2001)

Na przełomie podstawówki i gimnazjum strasznie się tym filmem jarałem. Bo krew, bo duchy, bo ten dom taki super, bo ta fabuła taka arcyciekawa. Ponowny seans po latach okazał się jednak męczarnią. Dziś 13 Duchów sprawia wrażenie brutalniejszej dziecinady z głupkowatymi zwrotami akcji, nieciekawymi bohaterami i brakiem jakiegokolwiek klimatu. A jak komuś Shalhoub kojarzy się głównie z Monkiem, to już w ogóle z horroru robi się komedia.

Chłopaki do wzięcia (2012 - 2022)

Tak sobie to przed chwilą oglądałem kątem oka i muszę przyznać, że jak na paradokument wyszło im to cholernie autentycznie.

Upadające (2014)

W filmie chyba chodzi głównie o dziewczęce dorastanie (tak mi się wydaje), ale przedstawione jest to w sposób mało interesujący i średnio przystępny (choć w zamyśle autorki widz miał być pewnie skrajnie zaintrygowany). To jeden z tych tytułów, nad którymi krytycy będą się zapewne spuszczali, podczas gdy zwykły śmiertelnik ledwo dotrwa do końca.

WYWIAD: Wojciech Kasperski o Na granicy

Spoko wywiad, oby więcej takich. :)

Mad Max: Na drodze gniewu (2015)

Fabuła praktycznie tu nie istnieje, ale nawet w małym stopniu nie przeszkadzało mi to w dobrej zabawie. Soczysta porcja czystej rozrywki w ekscentrycznym sosie. Największą wadą jest tu chyba grany przez Hardy’ego Max. To postać nudna i bez wyrazu. Na szczęście bohaterowie grani przez Theron i Houlta nadrabiają tę niedoróbkę.

Dzielny szeryf Lucky Luke (1983)

Brak tu humoru i klimatu poprzednich części. Fabula niezbyt ciekawa. Film sprawia wrażenie skierowanego tylko do najmłodszych. Bohaterowie już nie piją alkoholu, nie palą skręta za skrętem, a i strzelania wyraźnie mniej. Do tego dochodzi bardzo słaby polski dubbing. Głosy w ogóle nie pasują do bohaterów. Najbardziej razi Rin Tin Tin z kobiecym dubbingiem.

Powrót starego przyjaciela w zwiastunie Epoki lodowcowej

Oj tam od razu dla dzieci… Dla całej rodziny. :)

El habitante incierto (2004)

Facet o imieniu Felix po rozstaniu z kobietą zostaje sam w wielkim domu. Pewnego wieczora do jego drzwi puka jegomość chcący skorzystać z telefonu. Gdy główny bohater zostawia go na chwilę samego, po czym wraca, okazuje się, że mężczyzna zniknął, choć Felix nie widział, aby opuszczał jego dom. Od tej pory zaczyna on popadać w coraz to większą paranoję, że na chacie ma dzikiego lokatora, który ukrywa się przed jego wzrokiem.

I po 30 minutach seansu byłem wręcz pewien, że aż do samego końca film będzie o narastającej paranoi, gdzie widz po prostu na końcu dowie się, czy ów lokator istniał naprawdę, czy tylko w wyobraźni Felixa.

Jednak okazało się, że byłem w błędzie, bo w pewnym momencie film dostaje naprawdę niebanalnego przewrotu fabularnego. Z czystym sumieniem polecam, do samego końca oglądałem z dużym zaciekawieniem i nawet przez chwilę nie czułem znudzenia.

Proszę czekać…