Aktywność

Księga dżungli (1967)

Starsze filmy Disneya jak dla mnie bardzo różnie przetrwały próbę czasu. Księga dżungli wypada dziś trochę średnio, a na pewno gorzej od takich tytułów jak 101 dalmatyńczyków czy Miecz w kamieniu. Ledwo zarysowana fabuła jest jedynie tłem dla maratonu piosenek (które w sumie nie są złe). Główny bohater, Mowgli, jest tu dla mnie chłopcem z deka irytującym i raczej niesympatycznym. Dużo lepiej wypada reszta postaci, zwłaszcza Shere Khan.

Don Donald (1937)

Fajna krótkometrażówka, warto zobaczyć chociażby dla Donalda kwaczącego Cielito Lindo. :D

Spirit - Duch miasta (2008)

Takiego skupiska żenujących dialogów i nieciekawych bohaterów dawno nie widziałem. Nie wiem, czy stężenie debilnych sytuacji w pierwowzorze jest aż tak wielkie, ale ja w każdym razie tego nie kupuję, nawet jeśli film (lub też komiks) z założenia miał być skrajnie przerysowany. Dotrwać do końca pomaga ciekawa stylistyka, choć po Sin City nie jest już czymś nowym.

Najlepsze filmy 2016 roku (lista aktualizowana)

Pogadajcie z Grzegorzem, by przy tych filmach był jakiś znaczek "Redakcja poleca" czy coś :)

Marsjańska ziemia (2015)

Wrzuć do magicznego kotła:
- mającą znikomą ilość logiki fabułę
- dużą porcję pseudonaukowego bełkotu
- odpornego na argumenty wojskowego, który na wszystkim zna się najlepiej
Kaboom! i mamy typowy film z wytwórni Asylum. Tym razem mockbuster Marsjanina. :D

Władcy ognia (2002)

Moim zdaniem chała ze znanymi nazwiskami w obsadzie. Ilość głupot i niedopowiedzeń przekracza tu jak dla mnie granice rozsądku. Jeszcze żeby to była komedia, ale film ciągle utrzymuje taki poważny ton. Napięcia praktycznie brak. Główne skojarzenie – wytwórnia Asylum.

Najbardziej imprezowe zwierzę świata wyrusza na miasto!

Ciekawe, czy bajka jest tak zła, jak sugerować mogą oceny na IMDb (2,3/10) i na Meta (22 oczka). :D

Reklama z okazji 20 lecia Pokemonów!

Jeśli chodzi o film aktorski, to pamiętamy, co spotkało Dragon Balla, więc profilaktycznie lepiej być na nie. ;P

Marsjanin (2015)

Średni i nic więcej. Zupełnie nie przekonał mnie główny bohater, który przez cały film jest taki sam. A skoro nawet on nie okazuje emocji adekwatnych do swojej sytuacji, to ja, jako widz, tym bardziej jestem wobec tego obojętny.
Niby takie półkomediowe sci-fi, ale ani zabawne, ani ciekawe, ani zapadające w pamięć. Odniosłem wrażenie, że ten film sam nie wie, czym chce być.

Will Smith również opuści Oscary

Ale cyrk. :V

Proszę czekać…