Aktywność

Blue Velvet (1986)

Jeżeli komuś się ten film Lyncha nie spodobał, to podejrzewam, że kolejne pozycje też nie przypadną do gustu, na przykład Mullholland, Autostrada, czy Inland Empire. Może jedynie Twin Peaks. Kwartet aktorów nie do zarąbania: Isabella, Kyle, Dennis i Laura. Po prostu lepszej ekipy David nie mógł dobrać.

Opowieści z krypty (1989 - 1996)

Ten serial był tak dziwaczny, jak i niesamowity. W latach dziewięćdziesiątych oglądało się go z wypiekami na twarzy. Taka swoista antologia opowieści z pogranicza horroru, pastiszu i generalnie groteski. Muszę sobie koniecznie odświeżyć.

Diuna (1984)

Ależ psioczycie na ten film. Tymczasem się okazuje, że cykl Diuna jest ciężki do zrealizowania, trzeba się wczuć w klimat, a nie tylko odwalić historię z książki i dowalić efektów specjalnych. Nagle się okazuje, że ekranizacja Lyncha i jakaś tam jeszcze, którą po drodze widziałem (chyba miniserial) są lepsze od nowej Diuny Pana Kanadyjczyka ;)

Kyle MacLachlan (I)

Właśnie dodałem go do listy ulubionych aktorów. Nie wiem dlaczego do tej pory tego nie zrobiłem. Bardzo lubię gościa. Mam do niego wielki sentyment z czasów grania w filmach Lyncha. Szkoda, że się rozdrobnił lekko aktorsko.

Elizabeth Berkley

Przeciętna aktoreczka, która wywodzi się ze Słonecznego patrolu, co już o czymś mówi ;) W zasadzie nie znam żadnej znakomitej produkcji, w której zagrała. W Showgirls się pokazała jeszcze w miarę. Ale cóż głównie uroda i figura.

Showgirls (1995)

Dałem naciąganą ocenę sześć tylko dla uznania dobrego reżysera i udziału w filmie Kyle MacLachlana. którego bardzo lubię i mam do niego sentyment z czasów Lyncha. Chyba jednak powinna być piąteczka. Generalnie przeciętna produkcja, która miała mieć przesłanie, a pokazała tylko gołe d…

Ślepa furia (1989)

Świetne kino. Dużo humoru, dużo akcji. Bohater bardzo, ale to bardzo pozytywny. Sam pomysł ze ślepym weteranem, który włada mieczem, to rewelacja. No i Rutger! Co chcieć więcej? Jeden z moich ulubionych filmów z lat 80/90

Terminator 2: Ostateczna rozgrywka (1991)

Lepszy, ale nie wiele, od jedynki. Jakoś zawsze dwójkę uważałem za tego kultowego Terminatora. Może jest w tym coś takiego, że jedynkę obejrzałem niestety później. Tak bywa.

John Guillermin

Jakoś tak niedoceniany reżyser, co widać nawet u nas w portalu. Bardzo go sobie cenię. Takie jego filmy, jak Most na Renie, Śmierć na Nilu, King Kong, ale przede wszystkim Płonący wieżowiec, najlepszy w historii film katastroficzny, to cudeńka. Może nie arcydzieła, ale bardzo dobre produkcje.

Śmierć na Nilu (1978)

Znakomita ekranizacja powieści Agaty Christie o sławnym detektywie Herculesie Poirot. Nie wiem czy najlepsza, bo wiele nie widziałem, ale na pewno przebija niektóre z tych nowszych.

Proszę czekać…