Niestety, ale nie trafił do mnie taki humor. Nie powiem było parę śmiesznych momentów, ale zdecydowanie mało. Generalnie wynudziłem się. Plus dla Wahlberga za w miarę porządne aktorstwo.
Co tu dużo mówić – rewelacja. Psychodelia, psychodelia i jeszcze raz psychodelia. Psychodeliczna muzyka i psychodeliczna animacja.
Zgodzę się z przedmówcami. Znakomite oddanie epoki, duże dbanie o szczegóły scenograficzne, charakteryzacyjne, manier w dialogu itp. Bardzo dobra gra aktorska. Mogę śmiało polecić.
Cienizna, nudy na pudy. Żeby chociaż film miał jakieś przesłanie. Film na poziomie naszych ostatnich polskich komedii romantycznych. Poza tym znowu wymyślono durnowaty polski tytuł.
Nie ma to jak trafić do Błękitnej Ostrygi ;))). Nieśmiertelna komedia. Początek jednej z bardziej udanych serii komediowych, chociaż należy przyznać, że reszta już nie nadążała. Popis Steve’a Gutenberga, ale nie tylko.
Cała magia tego filmu polega na dwóch sprawach, dopieszczonym aktorstwie i dialogach oraz na niesamowitej pracy kamery. Uwielbiam filmy, w których jest jak najmniej montażu.
Młodzi, wychowani na dennym i skrojonym dla widowni jak największej (chodzi o wiek) amerykańskim kinie sensacyjnym, nie zrozumieją i nie spodoba się im. Za wolna akcja :) Doskonały Reno, doskonałe kino zemsty. Brutalne, ale takie ma być. Miło się ogląda. Kino francuskie w tego typu filmach mocno mi przypomina polskie. Reno trochę przypomina Lindę w Psach ;)
Grało się kiedyś, oj grało, jedna z najlepszych gier o tematyce postapokalipsy. Bardzo jestem ciekaw filmu i będę czekał.
Byłbym jak najbardziej za, pod warunkiem, że zachowany zostanie klimat poprzednich części, co do czego mam jednak obawy. No i nie wyobrażam sobie filmu bez znanej pary.
PS No i bym zapomniał, musi być Joe Pesci jako Leo ;)
Średni film. Zupełnie nie urzekła mnie ta historia.
Proszę czekać…